Zimowa aura nie zniechęciła słuchaczy – wręcz przeciwnie. Zasypane miasto i śnieg chrzęszczący pod butami stały się niemal idealną scenografią dla wieczoru pełnego ciepła, nadziei i dobrych emocji. W takich okolicznościach kolędy i pastorałki wybrzmiewały szczególnie mocno, niosąc ze sobą poczucie wspólnoty i spokoju.
Koncert poprowadziła Beata Sudoł-Napieracz, choreografka zespołu, która zwróciła uwagę na niezwykle aktualne przesłanie kolędowania. Jak podkreśliła, „w świecie pełnym podziałów, wciąż potrafimy razem śpiewać kolędy” – i być może właśnie w tym wspólnym śpiewie kryje się nadzieja, tak bardzo dziś potrzebna.
https://korso.pl/wiadomosci/bieszczady-w-bieli-i-ciszy-wernisaz-fotografii-grzegorza-lizakowskiego-w-mielcu/yAClEd5MPSrhjv3lrL0bPubliczność nagrodziła artystów owacją na stojąco, dziękując za wzruszający i dopracowany występ. Zespół do koncertu przygotowała i całością dyrygowała Małgorzata Pazdro, instruktorka śpiewu w Dom Kultury SCK. Jak zaznaczyła, repertuar obejmował zarówno znane kolędy, jak i mniej popularne pastorałki – w tym prawdziwe muzyczne perełki wywodzące się z naszego regionu.
Zespołowi towarzyszyła Rzeszowiacka orkiestra pod dyrekcją Sławomira Stana, a nad sprawnym przebiegiem wydarzenia czuwał Bartosz Kramarz, kierownik Działu Zespołów Artystycznych DK SCK.
Koncert był nie tylko artystycznym wydarzeniem, ale też pięknym dowodem na to, iż tradycja kolędowania wciąż żyje i potrafi łączyć ludzi – niezależnie od wieku, poglądów czy codziennych różnic.









