W coraz większej liczbie miast pływanie (lub morsowanie) w naturalnych wodach jest pełnoprawnym elementem miejskiego życia. W Kopenhadze zapotrzebowanie na miejsca do pływania przekroczyło pojemność wyznaczonych kąpielisk. Zarządca portu By & Havn oszacował choćby około 200 tysięcy wejść do wody rocznie w miejscach, gdzie pływanie było zabronione. Skala zjawiska skłoniła władze do szukania kolejnych stref bezpiecznej kąpieli. Paryż, również korzysta z oczyszczonej Sekwany. W lipcu 2025 roku, po ponad stu latach przerwy, otwarto na rzece trzy kąpieliska. W pierwszym sezonie skorzystało z nich ponad 100 tysięcy osób.
Miejskie pływanie w rzekach i innych naturalnych zbiornikach promuje międzynarodowa inicjatywa Swimmable Cities, która skupia już 287 organizacji ze 137 miast i miejscowości w 40 krajach. Wśród samorządów zaangażowanych w ruch są: Londyn, Paryż, Rotterdam, Amsterdam, Utrecht, Budapeszt, Wilno, Bazylea, Melbourne, Ottawa, Gatineau czy Lille. Idea jest prosta: miejska rzeka, lub kanał o jakości pozwalającej bezpiecznie wejść do niej w upalny dzień staje się zasobem miasta. Daje ochłodę, ruch, kontakt z naturą i nową przestrzeń codziennej rekreacji. Krótki poradnik Swimmable Cities Handbook wiąże możliwość kąpieli z adaptacją do fal upałów, zdrowiem mieszkańców i odbudową miejskich ekosystemów wodnych. Czysty, dostępny akwen wodny w staje się więc jednym z elementów odpornego miasta. To perspektywa warta uwagi także nad polskimi rzekami i kanałami.
Swimmable Cities
www.swimmablecities.org

mat. Swimmable Cities
