— To, co zobaczyłem najpierw, to ciało osoby, chyba kobiety, leżące tuż przy sklepie Zara na samym krakowskim Rynku. W środku byli ranni, witryny sklepowe były porozbijane. Kilka osób uciekało, inni podchodzili, żeby zrobić zdjęcie, nagrać film. Nigdy nie sądziłem, iż zobaczę coś takiego w centrum Krakowa — mówi
OKO.press fotoreporter Jakub Porzycki.