Michał Barański: być otoczonym muzyką

magazynvip.pl 5 godzin temu

Z Michałem Barańskim, jednym z najbardziej cenionych polskich kontrabasistów jazzowych, nominowanym do Fryderyków w trzech kategoriach, twórcą znanym z wyjątkowej wrażliwości muzycznej i wszechstronności stylistycznej, muzykiem łączącym tradycję z nowoczesnym brzmieniem, którego twórczość wyróżnia się głęboką ekspresją oraz odważnym podejściem do improwizacji, dla Magazynu VIP, rozmawia Ewa Ploplis.

Jesteś twórcą znanym z wyjątkowej wrażliwości muzycznej i wszechstronności stylistycznej. Jakie są Twoje główne inspiracje: zarówno muzyczne, jak i pozamuzyczne?

Michał Barański – Moje inspiracje wynikają z bycia otoczonym muzyką. Tak jest od samego dzieciństwa. Moi rodzice są muzykami klasycznymi. Ojciec jest fagocistą Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia w Katowicach. Mama jest pianistką klasyczną. Muzyka towarzyszyła mi od dziecka, ale co ciekawe, nie tylko klasyczna, rodzice byli fanami muzyki folkowej i rozrywkowej, ale tej na najwyższym poziomie. Słuchali również muzyki jazzowej, która jest w tej chwili moim głównym nurtem tworzenia. Z tego wynika, iż inspiracji jest naprawdę wiele przez co moja muzyka nie ogranicza się do gatunku jazzowego, z którym może się najbardziej kojarzyć, ale też jest związana z muzyką etniczną z całego świata.

Co było punktem wyjścia do stworzenia najnowszego albumu „No Return no Karma”?

Michał Barański – Punktem wyjścia do stworzenia mojego najnowszego albumu było odcięcie się od analizy polskich mazurków i oberków, które były główną inspiracją do stworzenia mojej pierwszej płyty nagrodzonej Fryderykami o tytule „Masovian Mantra”. Na mojej najnowszej płycie bardziej skupiam się na etnicznym kierunku moich poszukiwań kompozytorskich. Jest dużo więcej odwołań do muzyki indyjskiej i bliskowschodniej. Jest też dużo inspiracji samą serią „Polish jazz”, czyli twórczością takich artystów jak Tomasz Stańko, Zbigniew Namysłowski, którzy są częścią tej legendarnej – serii polskich nagrań.

Jak przebiegał proces nagrywania: czy był spontaniczny, czy raczej precyzyjnie zaplanowany?

Michał Barański – Proces nagrywania był precyzyjnie zaplanowany, miałem już w głowie kogo chcę zaprosić, przygotowane próbne wersje utworów i precyzyjne nuty dla muzyków. Natomiast część decyzji twórczych powstała w samym studio nagraniowym np. w tytułowym utworze solo trąbki Tomasza Dąbrowskiego powstało na podstawie decyzji w konkretnym momencie tworzenia.

Poza „odcięciem się” od mazurków i oberków czym jeszcze różni się album „No Return no Karma” od Twoich wcześniejszych projektów muzycznych?

Michał Barański – Album różni od poprzedniego podejściem bardziej swobodnym do procesu twórczego i wykorzystaniem wybitnych wokalistów, z którymi mam okazję na co dzień pracować, czyli: Kuba Badach, Aga Zaryan oraz Michał Rudaś, którzy wspaniale dopełnili swoimi głosami moje nieraz karkołomne indyjskie wyliczanki.

Czy jest utwór na tej płycie, który ma dla Ciebie jakieś szczególne znaczenie?

Michał Barański – Nie mam ulubionego utworu na płycie, ponieważ każdy z nich jest dla mnie szczególny. Staram się, aby każdy był inny i zawierał inny pomysł na kompozycję.

Jakie znaczenie mają dla Ciebie trzy nominacje do Fryderyków? Czy takie wyróżnienia mają wpływ na Twoją motywację i dalszą pracę?

Michał Barański – Trzy nominacje do Fryderyków to dla mnie wielkie wyróżnienie tym bardziej, iż w gronie głosujących 99% stanowią muzycy jazzowi. o ile pojawi się coś interesującego w danym roku to środowisko to doceni. Dlatego tym bardziej jestem za to wdzięczny szanownej kapitule, iż zauważyli mój album.

Współpracowałeś i współpracujesz z czołówką polskiej i światowej sceny jazzowej. Które momenty w Twojej karierze uważasz za przełomowe?

Michał Barański – Było ich kilka np. kooperacja z Bennie Maupin’em, który współpracował z legendą jazzu Miles’em Davisem. Nagrałem z nim płytę i wielokrotnie koncertowałem po całym świecie. kooperacja z takimi nazwiskami polskiego jazzu jak: Tomasz Stańko, Zbigniew Namysłowski czy Michał Urbaniak było dla mnie ogromną inspiracją i motywacją do tworzenia własnej muzyki.

W muzyce, którą tworzysz, łączysz tradycję z nowoczesnym brzmieniem. Jak opisałbyś swój styl muzyczny?

Michał Barański – Mój styl muzyczny to przede wszystkim łączenie kultur z całego świata i próba połączenia tego z improwizacją jazzowa i nowoczesną elektroniką. Zawsze mam wrażenie dużego ryzyka takich połączeń, ale myślę, iż muzyk poprzez swój talent i techniki kompozytorskie potrafi wyjść obronną ręką z tych pozornie odległych rejonów muzycznych i je umiejętnie połączyć.

Jakie masz plany na najbliższe miesiące: koncerty, kolejne nagrania?

Michał Barański – Z najbliższym czasie planujemy koncert na festiwalu Jazz nad Odrą we Wrocławiu gdzie zaprezentujemy repertuar z najnowszej płyty. Ponadto jestem kontrabasistą w wielu projektach między innymi: trasa koncertowa w Bułgarii z Anną Marią Jopek i Piotrem Wojtasikiem oraz trasa koncertowa w Turcji z międzynarodowym projektem Timucin Sahin Trio.

Dziękuję za rozmowę.

Idź do oryginalnego materiału