
Bardzo smutne wieści dla całego hip-hopowego południa. W wieku 52 lat zmarł Michael "5000" Watts, jeden z założycieli legendarnego labelu Swishahuse.
Watts zmarł z powodu poważnych powikłań związanych zaburzeniami rytmu serca. Informacja o jego śmierci pojawiła się na oficjalnym koncie instagramowym labelu. W zamieszczonym oświadczeniu rodziny czytamy: "Z głębokim smutkiem i bólem serca informujemy o naszmy ukochanym Michaelu "5000" Wattsie. 30 stycznia 2026 roku Watts zmarł otoczony przez tych, których kochał. Bardzo doceniamy miłość, jaką obdarzono go w przeciągu jego kariery i prosimy o dalsze modlitwy, gdy staramy się przejść przez tę bardzo trudną drogę.
Watts zachorował na śmiertelny rodzaj arytmii zwany Torsade de pointes, co spowodowało nagłe zatrzymanie akcji serca. Zostawił żonę, Tammy Watts, piątkę pięknych dzieci i dwójkę kochanych wnuków. Jego kariera zaczęła się w wieku 14 lat, a on kontynuował sukcesywne działanie jako biznesmen, DJ, osobowość radiowa, Założyciel i Właściciel Swishahouse i filar społeczności. Wydarzenie w hołdzie jego spuścizny zostanie ogłoszone w najbliższych dniach na social mediach Wattsa."
Michael "5000" Watts był legendą hip-hopowej sceny południa. Zasłynął przede wszystkim jako współzałożyciel (razem z DJ'em OG Ronem C i G-Dashem) wytwórni Swishahouse. To ona, dzięki tworzonym i wydawanym przez Michaela mixtape'om, w wielkim stopniu przyczyniła się do popularyzacji brzmienia chopped & screwed, wykreowanego w latach 90. przez DJ'a Screw, a polegającego na zwolnieniu tempa utworów czy powtarzaniu jego niektórych fragmentów i tworzeniu charakterystycznego psychodelicznego, wyluzowanego klimatu. W niej swoje kariery zaczynały takie legendy rapu z Houston jak Paul Wall, Chamillionaire, Slim Thug czy Mike Jones.

![BazOOms: Zawsze jesteśmy sobą [Wywiad]](https://kulturalnemedia.pl/wp-content/uploads/2026/02/1000040391.jpeg)













