W najnowszym „Rachunku sumienia” Felicjańska opowiada o nawróceniu, kolejnej walce o trzeźwość, relacji z synami i życiu, które po raz kolejny musiała zbudować od podstaw. Mówi o Biblii, która zastąpiła jej dawne punkty odniesienia, o rozczarowaniach, które zmieniły ją bardziej niż sukcesy, i o zaskakującej politycznej drodze, na której pojawił się Marian Banaś.
Miałam już dość. Wtedy powiedziałam: "Boże, pomóż mi”
Zdjęcie: Rachunek Sumienia
Ilona Felicjańska wróciła z dna, odnalazła Boga i dziś mówi, iż jest gotowa wejść do świata, który wielu uważa za jeszcze bardziej bezwzględny niż show-biznes. Dlaczego była modelka, która przez lata publicznie walczyła z uzależnieniem, zdecydowała się związać politycznie z Marianem Banasiem? I czy wiara może być receptą nie tylko na własne demony, ale także na polską politykę?
W najnowszym „Rachunku sumienia” Felicjańska opowiada o nawróceniu, kolejnej walce o trzeźwość, relacji z synami i życiu, które po raz kolejny musiała zbudować od podstaw. Mówi o Biblii, która zastąpiła jej dawne punkty odniesienia, o rozczarowaniach, które zmieniły ją bardziej niż sukcesy, i o zaskakującej politycznej drodze, na której pojawił się Marian Banaś.
W najnowszym „Rachunku sumienia” Felicjańska opowiada o nawróceniu, kolejnej walce o trzeźwość, relacji z synami i życiu, które po raz kolejny musiała zbudować od podstaw. Mówi o Biblii, która zastąpiła jej dawne punkty odniesienia, o rozczarowaniach, które zmieniły ją bardziej niż sukcesy, i o zaskakującej politycznej drodze, na której pojawił się Marian Banaś.











