Na świat przyszła w Londynie, w zamożnej amerykańskiej rodzinie. Jej ojciec Francis Lenn był handlarzem dzieł sztuki, a matka Sara Sothern niespełnioną aktorką, która na nią przenosiła swoje ambicje. Ledwo Elizabeth zaczęła chodzić, trafiła na lekcje baletu, a potem także śpiewu i gry na fortepianie. Gdy miała 5 lat, jej rodzice podjęli decyzję o powrocie do USA. Wybór padł na Kalifornię, bo Francis uważał, iż będąc bliżej klientów, szybciej rozwinie swój biznes. Jego żona też miała swoje powody. Chciała, by ich córka robiła karierę i choćby nie zdążyła dobrze rozpakować walizek, a już przystąpiła do działania. Początki były trudne, bo choć fiołkowe oczy i czarne loki Elizabeth zachwycały Anglików, to nie wpisywały się w kanony piękna panujące wtedy za oceanem. Ale Sara była zdeterminowana i zawzięta. Ubłagała męża, by zaprosił do ich domu Heddy Hopper, aktorkę i dziennikarkę, która słynęła z pisania o gwiazdach. To przed nią ich niespełna 6-letnia córka dała swój pierwszy wokalno-taneczny popis.
REKLAMA
Zobacz wideo Marieta Żukowska o najtrudniejszym momencie życia: "Prawie umarłam na planie. Myślałam, iż to już koniec"
Elizabeth Taylor miała 18 lat, gdy wyszła za mąż po raz pierwszy. Drugiemu mężowi urodziła dwóch synów
Prawdą jest, iż wiele osób próbowało Sarze przemówić do rozsądku, tłumacząc, iż dziecko powinno być dzieckiem, ale ona była na te rady głucha. Jej wysiłek się opłacił, bo już w 1942 roku 10-letnia Elizabeth po raz pierwszy pojawiła się na ekranie, a kilka miesięcy później furorę zrobiła w filmie "Lassie, wróć". To po jego premierze nastąpił kres beztroski i od tamtej pory jej życie kręciło się wyłącznie wokół szkoły oraz planu. Prawdopodobnie przez apodyktyczną matkę, która nie liczyła się z jej zdaniem i potrzebami, w wieku 18 lat stanęła na ślubnym kobiercu. Jej wybrankiem został Conrad Nicholson Hilton, który co prawda miał fortunę, ale nie był wcale dobrą partią. Często zaglądał do kieliszka, nierzadko też podnosił na nią rękę, co ostatecznie dało kres ich małżeństwu po niespełna roku. Rozwodu Taylor nie opłakiwała wcale długo. Pocieszenie znalazła w ramionach kolegi po fachu Michaela Wildinga, urodziła mu choćby dwóch synów, ale rola matki i żony nie była dla niej priorytetem. gwałtownie wróciła do pracy, występując w takich produkcjach jak "Ścieżka słoni" i "Olbrzym", za który zresztą otrzymała mnóstwo pozytywnych recenzji. Największy przełom w jej życiu i karierze miał jednak dopiero nastąpić.
Drugiego męża Taylor zostawiła dla kochanka. Gdy zginął tragicznie, związała się z ukochanym koleżanki
Wszystko zaczęło się od wygrania castingu do głównej roli w melodramacie "W poszukiwaniu deszczowego drzewa" Edwarda Dmytryka. Na jego planie Elizabeth poznała producenta Mike'a Todda, z którym bez zastanowienia nawiązała płomienny romans. Kilka tygodni później podjęła decyzję, by zostawić męża dla kochanka, który był nie tylko majętny, ale także wpływowy. Podobno to on sprawił, iż mimo nieprzychylnych recenzji dostała nominację do Oscara, o której skrycie marzyła. Wspólnie doczekali się córki, ale zgrany duet tworzyli też zawodowo. Był jej mentorem i przewodnikiem po branży. Za jego namową zagrała m.in. "Kotkę na gorącym, blaszanym dachu", dzięki której po raz drugi stanęła do walki o złotego rycerzyka. kilka jednak brakowało, by z tej roli zrezygnowała. Gdy Todd zginął w katastrofie lotniczej, załamała się. Na pewien czas trafiła do szpitala, ale ostatecznie pod naporem wytwórni dokończyła swoje sceny.
W czasie żałoby Taylor mogła liczyć na wsparcie rodziny i przyjaciół, którzy nie opuszczali jej choćby na krok. Opieką obdarzyła ją także koleżanka po fachu Debbie Reynolds wraz z mężem Eddiem Fisherem. Choć w kuluarach plotkowano, iż mężczyźni łatwo ulegają urokowi aktorki, to Reynolds w pogrążonej w rozpaczy gwieździe nie widziała zagrożenia. Jak się gwałtownie okazało, zupełnie niesłusznie. Fisher zbliżył się do wdowy do tego stopnia, iż postanowił się rozwieść, by móc z nią być. To wywołało olbrzymi skandal. Jednak gdy 3 godziny po tym, jak sąd orzekł unieważnienie jego poprzedniego związku, złożyli przysięgę małżeńską, nie oberwało się jemu, ale Elizabeth. Na ulicach rzucano w jej kierunku pomidory, a niektóre kraje zakazały choćby wyświetlania filmów z jej udziałem. Czy to stanęło na drodze ich miłości? Ależ skąd. Aktorka była w Fishera ślepo zapatrzona, dla niego przeszła choćby na judaizm, czego zresztą po latach żałowała.
Siadał w nocy na brzegu łóżku z pistoletem w dłoni. Gdy tylko zamykałam oczy i przysypiałam, gładził moją rękę i mówił: 'Nie zastrzelę cię, jesteś na to zbyt ładna'
– wspominała, podkreślając, iż ten ślub był "wielkim błędem" i wiedziała o tym, zanim do niego doszło.
Taylor z Burtonem łączyła toksyczna więź. Ślub brali dwukrotnie, rozwód zresztą też
Mimo to trzeba przyznać, iż rozgłos poniekąd zadziałał pozytywnie na jej karierę, przynosząc jej angaż w filmie "Butterfield 8", za który dostała pierwszego w karierze Oscara i w pełni rozwinęła skrzydła. Potem zaproponowano jej główną rolę w "Kleopatrze", którą z euforią przyjęła, zwłaszcza iż dostała za nią milion dolarów wynagrodzenia jako pierwsza kobieta w historii. Żeby tradycji stało się zadość, tym razem na planie też wdała się w romans. Fishera zdradziła z Richardem Burtonem, który nie dość, iż stosował wobec niej przemoc, to jeszcze obwieścił, iż wcale nie zamierza zostawić żony. Taylor nie chciała być "tą drugą". Rozpaczliwie błagała go, by zmienił zdanie, ale ani krzyk, ani płacz nie pomogły. Wtedy targnęła się na własne życie, stając się ponownie bohaterką nagłówków plotkarskiej prasy.
Nikt nie powinien ulegać głupocie serca, które każe zostawiać czterech mężów i, mając zaledwie 30 lat, rujnować także małżeństwo Richarda Burtona
– grzmiał magazyn "Il Giornale d'Italia". choćby ówczesny papież Jan XXIII postanowił zabrać głos, potępiając jej zachowanie, a watykańska gazeta "L'Osservatore Romano" określiła ją "chciwą wampirzycą, która niszczy rodziny i pożera mężów". Za to Burtonowi skok w bok uszedł płazem, tak samo jak to, iż ostatecznie zostawił żonę dla hollywoodzkiej piękności. Z Taylor tworzyli jedną z najgorętszych par w branży, ale ich relacja była udana tylko z pozoru. Aktor najpierw obdarowywał ją drogocennymi prezentami, a potem bił tak, iż przez kilka dni nie wychodziła z domu, bo choćby najmocniejszy makijaż nie był w stanie zakryć siniaków. Ich perypetie nie przeszkadzały natomiast filmowcom, którzy chętnie wykorzystywali szum wokół nich w promowaniu swoich projektów. Te w większości okazywały się artystyczną klapą, z wyjątkiem filmu "Kto się boi Virginii Woolf", za który Taylor w 1966 roku otrzymała drugiego Oscara. Z Burtonem rozwiodła się 7 lat później, by po zaledwie 18 miesiącach "rozłąki" po raz kolejny pójść z nim do ołtarza. Tym razem wytrwali ze sobą zaledwie 10 miesięcy.
Taylor zostawiła polityka dla budowlańca. Twierdziła, iż to był najlepszy związek w jej życiu
Krótko po rozwodzie aktorka poznała Johna Warnera, polityka, który po roku znajomości został jej siódmym mężem. Ta relacja była zgoła inna od wcześniejszych. On robił karierę jako senator, a ona z braku ciekawych i ambitnych propozycji całe dnie spędzała w domu, jedząc i pijąc wysokoprocentowe trunki. By nie zrujnować swojej reputacji i pomóc ukochanej stanąć na nogi, mąż wysłał ją na odwyk. Początkowo była wściekła, ale ostatecznie zaakceptowała swoją sytuację. Dzięki terapii doszła do siebie, uporała się choćby z nałogiem, a klinikę opuściła zakochana po uszy. Sęk w tym, iż nie w mężu, a w... robotniku budowlanym Larrym Fortenskym. By go poślubić, rozwiodła się i choć byli razem tylko 4 lata, to twierdziła, iż z nikim wcześniej nie udało jej się stworzyć tak udanej i silnej więzi. – Byłam głupia, iż tyle razy wychodziłam za mąż – przyznawała gorzko. – Gdybym mogła raz jeszcze przeżyć miniony czas, na pewno nie popełniłabym tego błędu – twierdziła. Pod koniec życia zupełnie odpuściła sobie romansowanie, skupiając się na pomocy osobom chorującym na AIDS. Sama również borykała się z wieloma problemami zdrowotnymi, które ostatecznie doprowadziły do jej śmierci 23 marca 2011 roku.
jeżeli przeżywasz trudności i myślisz o odebraniu sobie życia lub chcesz pomóc osobie zagrożonej samobójstwem, pamiętaj, iż możesz skorzystać z bezpłatnych numerów pomocowych:
Centrum Wsparcia dla osób dorosłych w kryzysie psychicznym: 800-70-2222
Telefon zaufania dla Dzieci i Młodzieży: **116 111 **
Telefon wsparcia emocjonalnego dla dorosłych: 116 123
Pod tym linkiem znajdziesz więcej informacji, jak pomóc sobie lub innym, oraz kontakty do organizacji pomagających osobom w kryzysie i ich bliskim.
jeżeli w związku z myślami samobójczymi lub próbą samobójczą występuje zagrożenie życia, w celu natychmiastowej interwencji kryzysowej, zadzwoń na policję pod numer 112 lub udaj się na oddział pogotowia do miejscowego szpitala psychiatrycznego.
Doświadczasz przemocy domowej? Szukasz pomocy? Możesz zgłosić się na przykład do Ogólnopolskiego Pogotowia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie "Niebieska Linia". Bezpłatna infolinia czynna jest całodobowo pod numerem telefonu 800 12 00 02. Więcej informacji znajdziesz na tej stronie.
jeżeli występuje zagrożenie życia - dzwoń na numer alarmowy 112.
jeżeli borykasz się z uzależnieniem lub chcesz dowiedzieć się, jak możesz pomóc osobie bliskiej, możesz skontaktować się ze specjalistami, którzy dyżurują pod tymi numerami:
Ogólnopolski Telefon Zaufania uzależnienia (codziennie w godzinach 16-21): 800-199-990
Telefon Zaufania uzależnienia behawioralne (codziennie w godzinach 17-22): 800-889-880
Pomarańczowa linia dla rodziców dzieci pijących alkohol (od poniedziałku do piątku w godzinach 14-20): 801-140-068
Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie Niebieska Linia (całą dobę): 800-120-002
Więcej informacji znajdziesz na stronach Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom.













