Metalownia • Re: Therion

brutalland.pl 9 godzin temu
A mnie dzisiejszy wieczór sponsoruje literka T więc postanowiłem sprawdzić swój poziom tolerancji na płyty Therion od samego początku a końcem będzie ta, przy której przysłowiowo pójdę się wysrać. Demówki celowo odpuściłem i zacząłem z potężnej pizdy czyli EP'ki Time Shall Tell, która chociaż powoli dobija do 40-tki rozpierdala w pył. Tutaj ciosy kumulują się niczym przysłowiowa kula śniegowa a na finiszu leżysz zmasakorowany.
Of Darkness... uwielbiam ten album i po dzisiejszej sesji spokojnie mogę do awansować na 6 miejsce klasycznych najlepszych det metalowych szwedzkich płyt. Jasne zgubili po drodze odrobinę brutalności i brudu bo na tym albumie wspomniana wcześniej EP'ka jest w całości ale przez cały czas jest to ten surowy det, który nie sili się na wirtuozerię tylko aby zaszokować prymitywizmem. Absolutny klasyk i niezmiernie najlepszy płyt. Drugi album Beyond Sanctorum to znowu ciosiwo metalowe a jego jedyną wadą, iż nie jest lepszy od Of Darkness... jest to, iż wyszedł drugi. W życiu tak jest, iż możesz robić wiele ale przez cały czas i zawsze będziesz drugi. Trzy lata, trzy płyty więc album prawdy Symphony Masses - Ho Drakon Ho Megas. Wciąż dający frajdę przy słuchaniu, nie przekombinowany ale już z nutami nowego, które ma nadejść. Podobno coś na tym albumie bodnęło Krzycha bleka z Norwegii i kazał jakiejś sfrustrowanej gotce aby podpaliła chawirę Krzycha z Therion.
Była jakaś tam afera ale generalnie wszystko rozlało się po kościach. Lepaca Kliffoth kompletnie odstaje od dwóch pierwszych a choćby od Ho Drakon i chociaż już zaczyna plastik w zęby kłuć to można posłuchać ale zaczyna się stromy podjazd na sam szczyt a potem nikt nie wie co będzie dalej.
O Theli napisano już wszystko. Tak kupiłem ten album w ciemno bo zapowiedzi były ogromne ale też jeszcze bardziej ogromne było moje rozczarowanie kierunkiem obranym przez Therion jak i brzmieniem samej płyty. Niby jest potężnie, wskaźniki na wzmaku poza skalą, bombastyczne klimaty ale kiedy nastaje cisza to zostajesz z przysłowiowym kutasem w japie. Krzychu zarzeka się, iż w studio ten materiał miażdżył brzmieniem i dynamiką i myślał, iż tak samo będzie na płycie. Nie jest i tak oto mamy jedną z najbardziej plastikowych płyt jakie się ukazały a miały być ciosem. Dotrwałem do końca ale już wiedziałem, iż moje możliwości są na wyczerpaniu. Vovin i Deggial też udało się przesłuchać do końca ale na zasadzie o leci sobie w kabinie na postoju a w międzyczasie legnę się i kostuchy wyciągnę i opierdolę jakąś dobrą kanapkę. Sekrety Run miały być kolejnym przełomem bo niby o historii Szwecji ale na zapowiedziach się skończyło a całe to wikiństwo w pojedynkę rozpierdolił by taki Mietek Fogg w tę pierdoloną ostatnią niedzielę. Album dotrwałem do końca. Z tego całego pompatycznego okresu chyba najmniej w dupę mnie uwiera Lemuria / Sirius B. Fajnie się przy tym prowadzi auto i nie wkurwia chociaż w chuj to długie jest i nie wiem po co. Z racji jazdy inaczej płynie czas i sam byłem zdziwiony, iż to już obie płyty przeleciały i kilka pamiętam. Lemuria lepsza od Siriusza chyba tyle się zakodowało. No i to było wszystko co mój organizm mógł unieść. Kabały nie dałem rady a autentycznie ostatni album jaki słyszałem pod szyldem Therion to była Sitra Ahra i pamiętam, iż było to lepsze niż jakikolwiek środek na wywołanie prysznica z dupy. Od tego momentu żadnej kolejnej płyty już nie tykałem i choćby nie wiem ile tego potem było.
Na koncertach też widzę, iż wygląda to przechujowo i co uważam za plus udało im się przebić samego Ritchiego Blackmoora w rajtuzach i dziwnych czapkach z epoki no ale on przynajmniej ma tę fajną Candice Night, która ładną foczką była.

P.S. Nie dało mi to spokoju więc sprawdziłem na MA tego Theriona. No kierwa wydawać potrójne płyty??? Przecież to gorsza tortura niż słuchać Oops I Did It Again a jednak ktoś takiego klocucha wydał. Dalej pewnie miało być podobnie tylko NBR powiedziała Krzychu pierdol się i wydawaj to gówno rok w rok aby ludzie nie przedawkowali ale i chyba NBR się skończyła cierpliwość bo widzę na ostatnim longu Napalm a skoro oni to ewidentnie ta łódź wpłynęła do odpowiedniego portu i niech już tam zostanie.

Statystyki: autor: Hajasz — 41 min. temu


Idź do oryginalnego materiału