Tak się złożyło, iż wczoraj byłem na koncercie w Berlinie i tak jak SOAD zawsze lubiłem i szanowałem, ale słuchałem stosunkowo rzadko, tak koncert mnie rozwalił, choćby pomimo średniego nagłośnienia i chujowego miejsca na trybunach. Setlista bardzo przekrojowa, zespół jak na swoje lata bardzo energiczny na scenie (Daron momentami niezły headbanging kręcił), a wokale Serja brzmiały przepotężnie. W drugiej połowie Chop Suey! aż ciary przeszły jak cały stadion zaśpiewał z zespołem. Około 30 utworów i 1h40 minut grania wyszło.
Queens of a Stone Age zagrał fajny koncert, ale znam bardzo słabo, a beznadziejne nagłośnienie nie pomagało. Straszny huk i echo momentami.
Na Acid Bath nie zdążyłem.
No i tutaj kolejna sprawa - zajebiście było zobaczyć Olympiastadion z wiadomego względu. Obiekt jest potężny, ale akustyka definitywnie nie jest najmocniejszą stroną tego stadionu.
Organizacyjnie jednak Niemcy top - zero opoznień, wszystko gładko poszło.

Statystyki: autor: Blind — 30 min. temu