a potem, skoro Sanctuary tak dobrze wchodzi, to zobaczymy czy może przy Nevermore coś się zmieniło, chociaż chyba nie...
Tak. Nie. Przesłuchałem znowu Nevermore, Politics of Ecstasy oraz Dreaming Neon Black i się bardziej wymęczyłem, niż dobrze bawiłem. Jeszcze ten debiut to jak cię mogę, ale dwie kolejne to już bliższe były do określenia "nudne kloce" niż "porywające, progresywne groove/us powerki Podtrzymuję, iż do ŻADNEGO Sanctuary nie ma startu.
Statystyki: autor: DiabelskiDom — 18 min. temu













