No i chyba niepotrzebnie sobie tak rozochociłem głowę debiutem, bo nowa przy nim to jak królik przy lwie. Coś tam próbują pogrywać, jakieś momenty całości może i są, ale całościowo ten album to, jak dla mnie, jedna ze słabszych pozycji zespołu. choćby chuj z tym, iż za długi, przede wszystkim to płyta bez historii, chociaż niby z historią jak się patrzy, żeby wszyscy się smucili i wpadali w rozterkowe rejony. O szaleństwie to nie ma choćby co marzyć, bo go po prostu tutaj nie ma. Dla mnie dosyć słaby średniak.
Statystyki: autor: DiabelskiDom — 23 min. temu