Maria Pażuch-Prokop i Marcin Prokop przez dwie dekady udowadniali, iż w polskim show-biznesie można stworzyć trwały związek bez wystawiania go na sprzedaż. Para konsekwentnie unikała ścianek i medialnych zwierzeń, budując relację na solidnym fundamencie - mimo dzielących ich różnic charakteru. Ich wspólna historia toczyła się w szybkim tempie: narodziny córki, a kilka lat później romantyczne "tak" wypowiedziane podczas kameralnego ślubu w Lizbonie.
Sielanka dobiegła jednak końca w kwietniu 2026 roku. Małżonkowie opublikowali wspólne oświadczenie, w którym poinformowali o rozstaniu. Zapewnili przy tym, iż mimo zakończenia związku, wciąż łączą ich przyjacielskie relacje oraz wspólna troska o dziecko. Choć para rozeszła się z ogromną klasą, internetowi detektywi natychmiast ruszyli do akcji, szukając ukrytych powodów tej decyzji.Reklama
Mery Spolsky ucina plotki
Główną bohaterką plotek nieoczekiwanie stała się Mery Spolsky. W sieci lotem błyskawicy rozeszły się insynuacje, jakoby popularną wokalistkę i dziennikarza łączyło coś więcej niż tylko znajomość branżowa. Artystka, znana z ciętego języka i dystansu do siebie, postanowiła nie zostawiać sprawy bez komentarza. Wykorzystała do tego TikToka, gdzie z charakterystyczną ironią odniosła się do rewelacji serwowanych przez grupy dyskusyjne:
"Zostałam nominowana w kategorii Osoba Publiczna Aktywna w Sieci, a tam nagle mija kilka godzin, patrzę, i jest post, iż Marcin Prokop się rozstał ze swoją żoną Marią. Wrzucili takiego ładnego posta na ten temat, a tam na tej grupie..."
Dalej piosenkarka przytoczyła fragmenty internetowych plotek, w których jej nazwisko pojawiało się w kontekście rozpadu małżeństwa Prokopa:
"Pojawiają się również pogłoski, jakoby Prokop miał spotykać się z Mery Spolsky".
Reakcja Mery była krótka i dosadna, punktująca absurdalność szybkich oskarżeń, jakie padają w sieci:
"Ja nie wiedziałam, iż nominacja do Osoby Publicznej Aktywnej w Sieci od razu aktywuje to, co należy do osób publicznych, czyli plotki i romanse".
