Melanie Martinez podgrzewa atmosferę przed premierą nadchodzącego albumu, prezentując sarkastyczny i władczy singiel „Disney Princess”. To ostre jak brzytwa szyderstwo z traktowania kobiet jako towaru, piosenka o idei „sprzedawania duszy” jako czegoś znacznie bardziej podstępnego.
– Uwielbiam pisać o branży rozrywkowej i jej wpływie na kobiety – wyjaśnia artystka. – Jest to idealny mikrokosmos otaczającego nas świata, pokazujący, jak bardzo można stać się obojętnym i odklejonym od rzeczywistości, jeżeli pozwolisz innym traktować cię jak towar.
Zgodnie ze swoim stylem, ta multiplatynowa, wszechstronna artystka nie pisze po prostu piosenek – buduje światy z niezachwianą determinacją. Jej nowa era rozwija się jako dystopijny, filmowy krajobraz – mniej fantastyczny, a bardziej przypominający zniekształcone lustro teraźniejszości.
Z ponad 30 miliardami streamów, 5,54 miliardami
wyświetleń na YouTube oraz przeszło 62,2 milionami obserwujących w mediach społecznościowych, Melanie Martinez przesunęła, ukształtowała i przeobraziła alternatywny pop w immersyjny, innowacyjny i niepodrabialny własny świat.
Od czasu debiutu w 2012 roku, pochodząca z Nowego Jorku latynoamerykańska piosenkarka, kompozytorka, reżyserka i wizjonerka nie tylko zaciera granice nie tylko między muzycznymi gatunkami, ale także między rzeczywistością a fantazją, jednocześnie zapraszając słuchaczy w czułe objęcia jedynej w swoim rodzaju twórczości.
Przełomem dla Martinez był kultowy już dziś debiut „CRY BABY”. Z albumu, który dwukrotnie pokrył się platyną, a w ubiegłym roku świętował 10-lecie, pochodzi trzykrotnie platynowy „Dollhouse” mające status podwójnej platyny „Pity Party”, „Play Date”, „Pacify Her”, „Carousel”, „Mad Hatter” i „Soap” czy platynowe „Training Wheels”, „Sippy Cup”, „Alphabet Boy” i „Tag, You’re It”.













