Jak informowaliśmy na stronach Filmwebu, Mel Gibson przygotowuje wielkie biblijne widowisko "Zmartwychwstanie Chrystusa". Zdjęcia do niego już się zakończyły. Teraz trwa postprodukcja. Gibson znalazł jednak czas, by porozmawiać z chrześcijańskimi dziennikarzami, którym ujawnił nowe szczegóły swojego ambitnego projektu.
"Zmartwychwstanie Chrystusa" stanowi duchową kontynuację jednego z największych hitów w karierze Mela Gibsona, "Pasji". Obraz opowie o tym, co działo się z Jezusem Chrystusem po śmierci na krzyżu.
Punktem wyjścia jest dla niego Biblia, jednak w ostatnich wywiadach Mel Gibson potwierdził, iż wyjdzie poza ramy narracyjne czterech Ewangelii.
Jeśli spojrzymy na Ewangelie synoptyczne - a są one synoptyczne, co oznacza, iż nie przekazują nam wszystkiego - powiedział Gibson. - Nawet Jan mówi: "Wiecie, było jeszcze wiele innych rzeczy, które [Jezus] powiedział i zrobił, a gdyby je wszystkie spisano, nie pomieściłyby ich wszystkie biblioteki całego świata", prawda? Tak więc wiele rzeczy nie zostało zapisanych.
Gibson zamierza więc uzupełnić biblijną historię o wydarzenia i wątki pominięte w Ewangeliach. Co więcej, zapowiada, iż film porzuci powierzchnię Ziemi:
Myślę, iż aby naprawdę adekwatnie opowiedzieć tę historię, trzeba zacząć od upadku aniołów, co oznacza, iż znajdujemy się w innym miejscu, w innym wymiarze. Trzeba udać się do piekła. Trzeba udać się do Szeolu.
A w innym wywiadzie reżyser dodaje:
Znajdziecie się w piekle sprawiedliwych, a następnie w piekle potępionych. Tak więc akcja trochę przeskakuje z miejsca na miejsce. Nie rozgrywa się wyłącznie tutaj, na naszej planecie. Przenosi się w różne miejsca.
Reżyser obiecuje, iż niektóre wizje pojawiające się na ekranie będą naprawdę "szalone".
"Zmartwychwstanie Chrystusa" jest tak wielkim przedsięwzięciem, iż Mel Gibson postanowił widowisko podzielić na dwie części. Pierwotnie obie miały trafić do kin w odstępie kilku tygodni. Aktualny plan zakłada, iż pierwsza część będzie miała swoją premierę w maju 2027 roku, a druga rok później.
Ewangelie to nie wszystko. Co szykuje Mel Gibson?
"Zmartwychwstanie Chrystusa" stanowi duchową kontynuację jednego z największych hitów w karierze Mela Gibsona, "Pasji". Obraz opowie o tym, co działo się z Jezusem Chrystusem po śmierci na krzyżu.
Punktem wyjścia jest dla niego Biblia, jednak w ostatnich wywiadach Mel Gibson potwierdził, iż wyjdzie poza ramy narracyjne czterech Ewangelii.
Jeśli spojrzymy na Ewangelie synoptyczne - a są one synoptyczne, co oznacza, iż nie przekazują nam wszystkiego - powiedział Gibson. - Nawet Jan mówi: "Wiecie, było jeszcze wiele innych rzeczy, które [Jezus] powiedział i zrobił, a gdyby je wszystkie spisano, nie pomieściłyby ich wszystkie biblioteki całego świata", prawda? Tak więc wiele rzeczy nie zostało zapisanych.
Gibson zamierza więc uzupełnić biblijną historię o wydarzenia i wątki pominięte w Ewangeliach. Co więcej, zapowiada, iż film porzuci powierzchnię Ziemi:
Myślę, iż aby naprawdę adekwatnie opowiedzieć tę historię, trzeba zacząć od upadku aniołów, co oznacza, iż znajdujemy się w innym miejscu, w innym wymiarze. Trzeba udać się do piekła. Trzeba udać się do Szeolu.
A w innym wywiadzie reżyser dodaje:
Znajdziecie się w piekle sprawiedliwych, a następnie w piekle potępionych. Tak więc akcja trochę przeskakuje z miejsca na miejsce. Nie rozgrywa się wyłącznie tutaj, na naszej planecie. Przenosi się w różne miejsca.
Reżyser obiecuje, iż niektóre wizje pojawiające się na ekranie będą naprawdę "szalone".
"Zmartwychwstanie Chrystusa" jest tak wielkim przedsięwzięciem, iż Mel Gibson postanowił widowisko podzielić na dwie części. Pierwotnie obie miały trafić do kin w odstępie kilku tygodni. Aktualny plan zakłada, iż pierwsza część będzie miała swoją premierę w maju 2027 roku, a druga rok później.
Zwiastun filmu "Pasja"



!["Dziady" w Rossoszu. Było klimatycznie [GALERIA ZDJĘĆ]](https://static2.slowopodlasia.pl/data/articles/xga-4x3-dziady-w-rossoszu-bylo-klimatycznie-galeria-zdjec-1788771531.jpg)













