Meghan Markle zabrała głos po zarzutach wobec ojca. Ujawniła, co wiedziała już w 2018 roku

obcas.pl 1 godzina temu

Oświadczenie Meghan Markle pojawiło się w piątek 23 października, dobę po doniesieniach o materiałach z udziałem dzieci, które miał przechowywać jej ojciec. Księżna Sussex nie przebierała w słowach. Wyznała też, iż o niepokojących sygnałach dowiedziała się wiele lat temu.

Oświadczenie Meghan Markle po doniesieniach o ojcu

Księżna przekazała swoje oświadczenie brytyjskiemu serwisowi LADbible zaledwie dobę po tym, jak sprawą jej ojca zaczęły żyć media po obu stronach Atlantyku. Zaczęła od dzieci, które mogły ucierpieć.

Jestem głęboko poruszona informacjami, które wyszły na jaw w ciągu ostatnich 24 godzin. Myślami jestem ze wszystkimi dziećmi, które mogły zostać skrzywdzone

– przekazała żona księcia Harry’ego.

Zarzuty wobec ojca określiła jako “bardziej odrażające, niż można sobie wyobrazić”. Mocne słowa. Zaznaczyła też, iż liczy na pełne wymierzenie sprawiedliwości.

Księżna podkreśliła, iż teraz łatwiej będzie zrozumieć jej dawne decyzje. Chodzi o to, dlaczego trzymała się z dala od ojca i “nie pozwalała mu na kontakt z naszymi dziećmi”. Archie ma dziś siedem lat, a Lilibet pięć. Dziadka nigdy nie poznały.

Meghan Markle wiedziała o zarzutach od 2018 roku

Najwięcej uwagi przykuł jednak inny fragment oświadczenia. Meghan ujawniła, iż w 2018 roku do londyńskiej Metropolitan Police i do jednostki ochrony rodziny królewskiej trafił list.

Zawierał on, jak to ujęła, niepokojące zarzuty wobec Thomasa Markle’a seniora, a policja przekazała później ten list samej księżnej w trakcie prowadzonego postępowania. Zapewniono ją wtedy, iż sprawa jest badana.

Jak się okazuje, to właśnie z tego powodu odcięła się od ojca. Chciała w ten sposób chronić swoje dzieci. Do pojednania nigdy nie doszło.

Brytyjska policja nie odniosła się na razie publicznie do słów księżnej. Nie wiadomo też, czy tamto postępowanie przyniosło jakiekolwiek ustalenia.

Ojciec księżnej zaprzecza oskarżeniom

Sam zainteresowany stanowczo odpiera zarzuty. W rozmowie z “Daily Mail” zapewnił, iż nigdy nie miał takich materiałów. Oskarżenia nazwał “chore kłamstwa”.

Sprawę nagłośnił jego syn i zarazem przyrodni brat Meghan, Thomas Markle junior, który przez lata opiekował się ojcem. Jak podał “The Sun”, w dawnym domu ojca w Cebu na Filipinach znalazł cztery duże pudła. Miały w nich być setki, a może choćby tysiące zdjęć i nagrań z udziałem małoletnich dziewczynek.

Mężczyzna twierdzi, iż zgłosił swoje odkrycie policji i FBI. Według doniesień mediów Thomas Markle senior jest teraz objęty dochodzeniem. Zarzutów na razie mu nie postawiono.

Przypomnijmy, iż Meghan nie utrzymuje kontaktu z ojcem od czasu ślubu z księciem Harrym w maju 2018 roku. Thomas Markle senior miał poprowadzić ją do ołtarza, ale ostatecznie nie pojawił się na ceremonii.

Wcześniej wyszło na jaw, iż ustawiał zdjęcia z paparazzi. Od tamtej pory relacje ojca i córki tylko się pogarszały. Oświadczenie Meghan Markle rzuca nowe światło na ten konflikt. Wiele tłumaczy.

Źródło zdjęć: Akpa

Idź do oryginalnego materiału