Medycy sprawdzili zdrowie Łatwoganga na trasie. Padły ważne słowa po badaniach

zycie.news 1 godzina temu
Zdjęcie: Łatwogang, screen Youtube @latwogang8538


Widzowie śledzą każdy kilometr transmisji, ale obok ogromnego wsparcia coraz częściej pojawia się też niepokój o zdrowie influencera. Po trudnych momentach na trasie głos zabrali medycy. Ich ocena może uspokoić fanów.

Fani martwili się o stan Łatwoganga

Charytatywny przejazd Łatwoganga rozpoczął się w Zakopanem, a jego celem jest Gdańsk. Trasa liczy setki kilometrów i wymaga ogromnego wysiłku fizycznego. Influencer jedzie, by nagłośnić zbiórkę dla Maksa Tockiego, chorego na dystrofię mięśniową Duchenne’a. Celem akcji jest zebranie brakujących milionów na terapię genową.

W ostatnich godzinach widzowie zaczęli jednak zwracać uwagę na zmęczenie Łatwoganga. Sam twórca przyznał w trakcie transmisji, iż skala wysiłku zaczyna go przerastać. Mówił też, iż powrót rowerem z Gdańska do Zakopanego może być dla niego fizycznie niemożliwy.

Medyk zbadał Łatwoganga na postoju

Na jednym z postojów stan Łatwoganga sprawdził medyk. Badanie miało uspokoić zarówno ekipę, jak i tysiące osób oglądających transmisję na żywo. Sprawdzono podstawowe parametry życiowe, w tym kondycję ciśnieniową, oddechową i saturację.

Według relacji przekazanej Kanałowi Zero medyk ocenił, iż mimo ogromnego wysiłku organizm Łatwoganga radzi sobie bardzo dobrze. Podkreślił, iż parametry są „w należytym porządku”, a po wynikach można odnieść wrażenie, jakby influencer wcale nie miał za sobą tak wymagającej trasy.

Wyniki uspokoiły widzów, ale trasa przez cały czas jest wymagająca

Słowa medyka przyniosły ulgę fanom, ale nie oznaczają, iż dalsza jazda będzie łatwa. Wielogodzinny wysiłek, stres, presja transmisji i zmienne warunki na drodze wciąż mogą odbijać się na organizmie.

Łatwogang wcześniej mówił, iż do Gdańska chce dojechać, ale rezygnuje z myślenia o dodatkowym, bardzo ambitnym planie powrotu rowerem. To ważna zmiana, bo pokazuje, iż twórca zaczyna realnie oceniać swoje siły.

Zbiórka dla Maksa rośnie w ogromnym tempie

Akcja Łatwoganga przynosi imponujące efekty. Według informacji podawanych w relacji z trasy na zbiórce udało się zebrać już około 9,2 mln zł. To ogromna suma, ale do pełnego celu przez cały czas brakuje pieniędzy.

Maks Tocki choruje na dystrofię mięśniową Duchenne’a. To ciężka choroba genetyczna, która prowadzi do stopniowego zaniku mięśni. Rodzina chłopca zbiera środki na terapię genową w USA, której koszt wynosi około 15 mln zł.

Łatwogang jedzie dalej, ale zdrowie jest najważniejsze

Internauci przez cały czas wspierają zbiórkę, udostępniają transmisję i wpłacają kolejne kwoty. Jednocześnie coraz więcej osób podkreśla, iż Łatwogang nie powinien ryzykować zdrowia za wszelką cenę.

Badanie wykonane na trasie pokazało, iż jego podstawowe parametry są dobre. Mimo to przed influencerem przez cały czas długa droga, a każdy kolejny kilometr będzie wymagał rozsądku, odpoczynku i kontroli organizmu.

Dla Maksa ta akcja jest szansą na leczenie. Dla Łatwoganga — jednym z najtrudniejszych wyzwań w życiu. A dla widzów — dowodem, iż internetowa mobilizacja może zamienić się w realną pomoc.

Idź do oryginalnego materiału