Co roku jednym z punktów programu jest dzieło ukraińskie: na pierwszej trasie była to VII Symfonia Wałentyna Sylwestrowa, na drugiej II Koncert skrzypcowy Jewhena Stankowycza, na trzeciej „Bucza Lacrimosa” Wiktorii Polewej, a w tym roku – „Gloria” Bohdany Frolyak. Rok temu zaś pojawiła się suita z powstającej w tym czasie opery Maksyma Kołomyjca, która wraz z V Symfonią Beethovena ukazała się w lutym na płycie nakładem Deutsche Grammophon.
Już w 2022 r. bowiem rozmowy pani prezydentowej z dyrektorem Met i jego żoną zaowocowały kolejnym projektem: zamówieniem nowej opery u kompozytora ukraińskiego. W tym celu Państwowa Agencja Ukrainy ds. Sztuki i Edukacji Artystycznej wraz z Metropolitan Opera zorganizowały konkurs, na który zgłosiło się 74 twórców. Wygrał go kompozytor pochodzący z Kijowa, ale od wybuchu wojny mieszkający w Lipsku.
Utwór o wojnie
45-letni dziś Maksym Kołomyjec (na Zachodzie pisany Maxim Kolomiiets) jest muzykiem wszechstronnym: oboistą, kompozytorem, aranżerem.












