Matchbox: film to dość dziwny przypadek. Z jednej strony produkcja usilnie próbuje przekonać widza, iż jest hołdem dla słynnych resoraków. Tyle iż na ten hołd składa się jedynie kilka wspomnień o zabawkach i nic więcej.
Fabuła filmu nie jest szczególnie skomplikowana. Agent CIA Sean Walker (John Cena) wraca po latach do miasteczka, w którym spędził najlepsze chwile swojego dzieciństwa. To właśnie tam wraz ze swoimi przyjaciółmi Aimee (Jessica Biel), Crosbym (Sam Richardson), Tedem (Arturo Castro) i Helen (Danai Gurira), bawił się resorakami firmy Matchbox, wspólnie przeżywając przygody. Szkoda tylko iż to, co miało być przyjemnym spotkaniem dawnych znajomych kończy się prawdziwą katastrofą. Sean i jego przyjaciele zostają odurzeni i porwani. Okazuje się, iż CIA podejrzewa ich o kradzież głowicy nuklearnej. Wplątani w międzynarodowy spisek bohaterowie muszą odzyskać broń, oczyścić swoje imię i zapobiec tragedii.
Jeśli chodzi o plusy, to są nimi zdecydowanie sceny akcji, a zwłaszcza te z wykorzystaniem samochodów. Podczas kręcenia filmu reżyser Sam Hargrave kładł duży nacisk na efekty praktyczne, a także popisy kaskaderskie. Ta taktyka zdecydowanie przyniosła rezultaty, bo pościgi samochodowe i wszelkie wypadki pojazdów są zrobione naprawdę dobrze. Co więcej, stanowią one jedno z największych źródeł rozrywki w filmie.
Niestety, poza tym, reszta produkcji jest dość przeciętna, a choćby słaba. Fabuła przypomina wiele innych historii tego rodzaju i nie ma w niej niczego, co mogłoby zapaść w pamięć. Ot kolejna opowieść akcji o międzynarodowym spisku, groźnej broni i agentach, którzy muszą powstrzymać zagrożenie zanim będzie za późno. I co najgorsze, miejscami historia bywa po prostu nudnawa. Nie ratują tego choćby wspomniane wcześniej sceny pościgów, które są raczej udanymi przerywnikami niż wisienką na filmowym torcie.
Czy w takim razie przynajmniej wątek obyczajowy można zaliczyć do udanych? Czy historia o przyjaźni wypada tutaj lepiej, skoro główna fabuła nie jest szczególnie porywająca? Niekoniecznie. Postaci i ich problemy po prostu… istnieją. Bohaterowie nie są mocno zarysowani. Ich osobowość określają pojedyncze cechy charakteru lub nieliczne informacje o ich życiu. jeżeli ktoś boi się samolotów, to na pewno powie o tym przynajmniej kilka razy. jeżeli z kolei ktoś ma rodzinę, to nie będzie wspominał praktycznie o niczym innym i tak dalej. Aktorzy też nie mają szczególnie tutaj czego grać, a szkoda bo John Cena udowodnił już, iż potrafi być dobrym aktorem.
Największą zagadką tego filmu nie jest jednak to, kto wrobił bohaterów ani czy uda im się uratować świat. Nie, tajemnica dotyczy raczej tego, czemu ta produkcja powołuje się na firmę Matchbox i jej zabawki, skoro tak naprawdę nie ma z nimi zbyt wiele wspólnego. Cała idea tytułu nawiązującego do znanych zabawek powinna polegać na tym, iż w jakimś stopniu stanowią one istotny element fabuły. Tutaj jednak tego nie ma. Same resoraki wspomniane są dwa, może trzy razy. Bohaterowie równie dobrze mogli inaczej spędzać czas w dzieciństwie i nie wpłynęłoby to znacząco na historię. Jest to dość dziwny wybór scenariuszowy jak na film, który prawdopodobnie ma reklamować zabawki firmy.
Fot. materiały prasowe (Apple TV)Matchbox: film to przeciętna produkcja. jeżeli ktoś potrzebuje seansu pełnego samochodowych scen akcji i niezobowiązującej fabuły, to ten tytuł spełni jego oczekiwania. Wydaje mi się jednak, iż popkultura ma do zaoferowania zarówno ciekawsze akcyjniaki, jak i filmy o znanych zabawkach.
Fot. główna: materiały prasowe (Apple TV)













