Mariusz Komenda nie żyje. Kucharz i restaurator ze Środy Śląskiej, półfinalista ósmej edycji “MasterChefa”, miał 44 lata. Informacja o jego śmierci pojawiła się w środę 7 października 2026 roku. Od stycznia walczył z guzem mózgu.
O odejściu Mariusza Komendy jako pierwsza poinformowała lokalna redakcja TVi Roland ze Środy Śląskiej. Dziennikarze znali go od lat i opisywali jego kulinarną drogę jeszcze przed telewizyjną przygodą, kiedy dopiero szykował się do udziału w programie.
W pożegnaniu podkreślili, iż przez ostatnie miesiące zmagał się z ciężką chorobą, a wiadomość o jego śmierci gwałtownie obiegła ogólnopolskie media. Fani programu nie kryli smutku.
Mariusz Komenda nie żyje po walce z glejakiem
Na początku 2026 roku lekarze wykryli u niego guz wzgórza prawego o cechach radiologicznych glejaka złośliwego. Komenda przeszedł dwie skomplikowane operacje głowy. Podczas pierwszej chirurgicznie usunięto guza, po niej przyszło leczenie radiologiczne.
To nie był koniec. Konieczna okazała się kolejna operacja, w trakcie której lekarze musieli usunąć fragment kości czaszki, żeby ograniczyć ryzyko dalszych powikłań. Potem zaczęła się intensywna rehabilitacja.
Kucharz otwarcie mówił o chorobie i prosił o wsparcie w finansowaniu leczenia. Tak opisywał chwilę, w której usłyszał diagnozę:
“Jeszcze kilka miesięcy temu moje życie wyglądało zupełnie normalnie. Na początku stycznia 2026 r. wszystko się zmieniło. Usłyszałem diagnozę, która brzmi jak wyrok: guz wzgórza prawego o cechach radiologicznych glejaka złośliwego”
Leczenie było ogromnym obciążeniem, nie tylko fizycznym. Pieniądze pochłaniały dojazdy do odległych szpitali, specjalistyczne leki, rehabilitacja i kolejne badania.
“Chciałbym móc skupić się na tym, co najważniejsze, na walce o zdrowie i życie, a nie na ciągłym martwieniu się o pieniądze na kolejne leczenie. Dlatego z ogromną pokorą proszę o pomoc”
– apelował półfinalista “MasterChefa”.
Odzew był duży. Mieszkańcy Środy Śląskiej, przyjaciele i lokalne organizacje ruszyli z pomocą, organizując zbiórki oraz wydarzenia charytatywne. W kwietniu pisaliśmy o jego dramatycznej diagnozie i zbiórce na leczenie. Choroby nie udało się jednak pokonać.
Półfinał “MasterChefa” i podróż do Meksyku
Ogólnopolską rozpoznawalność przyniósł mu udział w ósmej edycji “MasterChefa” w 2019 roku. Komenda dotarł wtedy do półfinałowej piątki i razem z pozostałymi uczestnikami poleciał do Meksyku, gdzie kucharze rywalizowali w kolejnych wymagających zadaniach.
Jak podaje Roland, był to dla niego szczególny moment, bo spełniało się jedno z jego kulinarnych marzeń. W kolejnych latach kilka razy wracał jeszcze do programu, m.in. jako gość, a później także jako juror.
Mariusz Komenda spełnił marzenie o własnej restauracji
Przypomnijmy, iż miłość do kuchni wyniósł z rodzinnego domu. Do wspólnego gotowania zapraszała go mama, pani Teresa, która prosiła też, żeby oceniał smak przygotowanych razem potraw.
Jako dziesięciolatek przygotował swoje pierwsze samodzielne danie, czyli tort w kształcie serca na Dzień Matki.
Już wtedy marzył o własnym lokalu w Środzie Śląskiej. Udało się. W 2020 roku otworzył Sztuka Restaurant, a w kwietniu 2025 roku razem z synem Mateuszem uruchomił w centrum miasta restaurację Father & Son.
Zasiadał w jury lokalnych konkursów, gotował dla mieszkańców i angażował się w akcje charytatywne. Dla wielu sąsiadów był po prostu “naszym MasterChefem”. Tak go zapamiętają.
źródło zdjęć: Canva









