Maria Jeleniewska wchodzi do świata filmu. Nie chce drogi na skróty

swiatseriali.interia.pl 4 godzin temu
Zdjęcie: INTERIA.PL


Wejście gwiazd internetu do świata kina zawsze budzi emocje. Maria Jeleniewska, która właśnie podpisała kontrakt z agencją Collective, otwarcie mówi o swoich obawach i reakcjach środowiska. "Rola musi obronić się sama" - deklaruje młoda gwiazda, wyjaśniając, dlaczego angaż za same zasięgi byłby nieuczciwy.


Urodzona w 2002 roku Maria Jeleniewska jest w tej chwili jedną z najbardziej rozpoznawalnych influencerek w Polsce. Karierę w sieci zaczynała w 2017 roku i gwałtownie zdobyła pierwszy milion obserwujących. W 2021 roku postanowiła rozwinąć skrzydła w tej dziedzinie i rozpoczęła studia w Warszawie na kierunku socjologia biznesu i mediów.
Szerszej publiczności dała się poznać jako uczestniczka “Dancing with the Stars. Taniec z Gwiazdami" w 2025 roku i w parze z Jackiem Jeschke zwyciężyła 16. edycję tanecznego show. Dziś jednak nie osiada na laurach i pragnie poszerzać horyzonty. Z najnowszych doniesień wynika, iż Maria Jeleniewska dołączyła do agencji aktorskiej. Jakie szanse widzi dla siebie na nowej aktorskiej ścieżce? Opowiedziała o tym w rozmowie z Interią.Reklama


Maria Jeleniewska: nowa droga w życiu


Patrycja Otfinowska, Interia: Marysiu, przez lata byłaś kojarzona głównie z internetem. Kiedy po raz pierwszy pojawiła się w twojej głowie myśl, iż kamera to będzie coś więcej niż tylko ekran twojego telefonu, tylko trzeba będzie trafić na plan?
Maria Jeleniewska: - Pomysł, by spróbować swoich sił w tym kierunku, dojrzewał we mnie od kilku lat, ale wszystko potoczyło się bardzo naturalnie. Biorąc udział w kolejnych planach zdjęciowych i stawiając pierwsze kroki w telewizji, poczułam, iż praca z kamerą w ogóle mnie nie stresuje. Przeciwnie - polubiłam pracę nad emocjami i odkryłam, iż przed obiektywem mogę pokazać znacznie więcej niż tylko na ekranie telefonu.
A czy pokazywanie się w social mediach jakoś dodatkowo rozwijało tę twoją pewność siebie?
- Tak, zdecydowanie. Na co dzień prowadzę kanał bardzo lifestyle’owy, więc dzielę się swoim życiem i staram się, żeby to było naturalne, autentyczne, żeby w tym było dużo emocji, dużo mnie. Jednak droga aktorska to zupełnie inne wyzwanie, wymagające solidnego przygotowania technicznego. Dlatego w najbliższym czasie stawiam na warsztat, bo chcę się w pełni wdrożyć w tę profesję.
Ale masz już za sobą pewne doświadczenie, ponieważ widzowie widzieli cię na przykład w "Komisarzu Aleksie" czy "Zdradzie". Czego się nauczyłaś, trafiając właśnie na plan tych dwóch produkcji?
- gwałtownie przekonałam się, iż to wcale nie jest takie proste, jak mogłoby się wydawać. Praca przed kamerą na profesjonalnym planie wymaga niesamowitej koncentracji i włożenia w to całego serca. Nic nie dzieje się samo. Teraz, gdy poznałam kulisy tej pracy, mój podziw dla aktorów tylko wzrósł.


Praca aktora to nie jest łatwy kawałek chleba, co już sama stwierdziłaś, ale też masz za sobą występ w "Tańcu z gwiazdami", który wymagał dyscypliny, pracy nad sobą i występowania nie tylko przed kamerą - bo każde nagranie można zmontować - ale też występowania na żywo. Coś się zmieniło w twoim myśleniu, dodało jakąś dodatkową perspektywę?
- Bez dyscypliny ani rusz. Wiedziałam, iż muszę być zorganizowana i pewna każdego gestu - to w tym tkwi największa moc. jeżeli regularnie trenujesz, stres po prostu znika. Wtedy na planie czujesz swobodę, a kamera przestaje cię blokować, bo wiesz, iż wykonałaś swoją robotę i po prostu jesteś gotowa na to, co ma się wydarzyć.
Teraz nadchodzi ten najważniejszy moment - dołączasz do agencji aktorskiej Collective. Co dla ciebie oznacza ten krok?
- To dla mnie zupełnie nowe doświadczenie i ścieżka, o której marzyłam od dawna, choć wcześniej brakowało mi odwagi, by nią ruszyć. Droga, którą przeszłam w mediach społecznościowych, dała mi jednak pewność siebie potrzebną, by spróbować swoich sił w aktorstwie - zwłaszcza pod okiem profesjonalistów. Co ważne, nie zamierzam rezygnować ze swojej dotychczasowej pracy. Zależy mi na znalezieniu balansu między tym, co robię na co dzień a nowymi wyzwaniami. Chcę pozostać sobą, a jednocześnie dać sobie przestrzeń na rozwój w zupełnie nowym kierunku.
Myślisz, iż znajdziesz czas na jedno i drugie? Bo jednak bycie influencerem to dla wielu osób jest bardzo często praca na cały etat, bycie aktorem również.
- Jestem osobą bardzo zorganizowaną, a praca przy serialu "Komisarz Alex" tylko to potwierdziła - potrafię sprawnie łączyć różne obowiązki. Choć była to rola w jednym odcinku, dała mi bezcenną perspektywę i pozwoliła zrozumieć specyfikę zawodu aktora. Dziś wiem już dokładnie, z jakimi poświęceniami wiążą się kulisy tej pracy. Moja dyscyplina pozwala mi na to, by w tygodniu bez problemu znaleźć czas zarówno na działalność w internecie, jak i na nowe wyzwania aktorskie.
W mediach bardzo często wraca temat tego, iż influencerzy coraz częściej przenikają do świata filmu czy seriali. W związku z tym pojawiają się wątpliwości profesjonalistów na zasadzie: "pojawia się osoba z internetu i zabiera pracę aktorom". Nie obawiasz się trochę tej oceny?
- Oczywiście, iż mam obawy. Choć wsparcie fanów jest ogromne, doskonale rozumiem sceptycyzm branży czy widzów. Jestem świadoma, iż rola musi obronić się sama - film czy serial to praca zespołowa i efekt końcowy musi być na najwyższym poziomie. Influencer nie może dostawać angażu wyłącznie za zasięgi; to byłoby nieuczciwe wobec projektu. Dlatego zamierzam poświęcić się temu bez reszty. Daję z siebie sto procent, bo zależy mi na tym, by moja praca była oceniana przez pryzmat umiejętności, a nie statystyk w mediach społecznościowych.
W takim razie jakiej roli poszukujesz? Bezpiecznej dla ciebie, czegoś, z czym się już zetknęłaś wcześniej, czy czegoś całkowicie nowego, co będzie wymagało od ciebie totalnej zmiany podejścia do wszystkiego?
- Największą ciekawość budzi we mnie możliwość zagrania kogoś, kto jest moim całkowitym przeciwieństwem. W "Komisarzu Aleksie" miałam okazję zmierzyć się z postacią zupełnie inną niż ja na co dzień - i to było fascynujące. Właśnie takie wyzwania, które wymagają odejścia od własnego wizerunku, są najbardziej rozwijające. Chcę wyciągać z siebie emocje, o które nikt by mnie nie podejrzewał i pozytywnie zaskoczyć odbiorców czymś nieoczywistym.
Wcześniej mówiłaś, iż praca na planie z profesjonalistami to jest świetna okazja, żeby się czegoś nauczyć, ale jednocześnie sama mogłabyś też uczyć wiele osób. Bycie influencerem dla wielu jest nieosiągalne, a twoje nazwisko robi wrażenie już w tym momencie. Czy masz w sobie tę pokorę ucznia i gotowość, żeby przyjmować rady?
- Zdecydowanie tak. Fakt, iż zbudowałam swoją pozycję w mediach społecznościowych, nie oznacza, iż znam się na wszystkim. W świecie filmu czuję się przede wszystkim uczennicą i bardzo cenię sobie tę perspektywę. Nie szukam drogi na skróty - wręcz przeciwnie, chcę przejść cały proces, od podstaw. Jestem niezwykle otwarta na konstruktywną krytykę i rady profesjonalistów, bo to jedyny sposób, by zbudować realny warsztat, a nie tylko bazować na popularności.
To co teraz: duża rola gwałtownie czy dobra rola, do której będziesz dobrze przygotowana?
- Bez wahania wybieram dobrą rolę, do której będę mogła się rzetelnie przygotować. Nie interesuje mnie szybki błysk, jeżeli nie idzie za nim jakość. Wolę iść naprzód małymi krokami, ale mieć pewność, iż każdy z nich stawiam na stabilnym gruncie. Wierzę, iż cierpliwość i solidny warsztat obronią się same, a na duże wyzwania przyjdzie czas wtedy, gdy będę na nie w pełni gotowa.


Influencerzy jako aktorzy: miejsce dla wszystkich?


Dla Marii Jeleniewskiej wejście w świat aktorów to ogromny krok, jednak sama agencja także podejmuje ogromne ryzyko. Korzystając z możliwości, postanowiliśmy zapytać prezesa zarządu Agencji Collective, Tomasza Łozowskiego, jak wygląda kwestia z jego perspektywy. Dlaczego zdecydowali się na taką współpracę?
W odpowiedzi usłyszeliśmy:
"Nie patrzymy na metki - patrzymy na człowieka, jego potencjał i postawę wobec pracy. Maria przychodzi do nas nie jako influencerka, tylko jako osoba, która bardzo jasno mówi: chce się uczyć, rozwijać i traktować ten zawód poważnie. I dla nas to jest absolutnie kluczowe.
Powiem to wprost: Maria nie wchodzi do aktorstwa skrótem. Wchodzi do niego świadomie, pokornie i z nastawieniem na ciężką pracę - a my jesteśmy od tego, żeby ten proces poprowadzić profesjonalnie.
Jako agencja mamy pełne przekonanie, iż ma w sobie talent, wrażliwość i pracowitość, które pozwolą jej ten krok obronić. I ma w tym nasze pełne wsparcie - moje osobiste i całego zespołu Collective".
Idź do oryginalnego materiału