Marek odstawia filiżankę z hukiem. Herbata rozlewa się po obrusie. On nie zwraca na to uwagi. Patrzy na mnie z determinacją, jakiej nie widziałam piętnaście lat. – Albo mama się wprowadza w sobotę, albo rozwód – mówi. Zamieram z ręcznikiem w ręku. W kuchni słychać tylko lodówkę i zegar. Rano rozmawialiśmy o tapetach, teraz on […]