Marek Kondrat po 25 latach wraca do Teatru Telewizji i zagra w „Królu Maciusiu Pierwszym”

satinfo24.pl 3 godzin temu

Marek Kondrat na swoim koncie ma ponad 50 ról w spektaklach Teatru Telewizji. Ostatni raz na „największej scenie świata” zagrał prawie 25 lat temu. Jakiś czas później ogłosił, iż kończy aktorską karierę. Przez ostatnie dwa lata Michał Kotański, dyrektor Teatru Telewizji, namawiał go do powrotu przed kamerę. Jak się okazało – skutecznie. Jesienią Marka Kondrata zobaczymy w spektaklu „Król Maciuś Pierwszy”. Aktor – w robiącej wrażenie charakteryzacji – wcieli się w Doktora.

„Król Maciuś Pierwszy” w reżyserii Tadeusza Kabicza to nowoczesna, pełna wyobraźni adaptacja klasycznej powieści Janusza Korczaka, której premiera już jesienią w Teatrze Telewizji. Twórcy spektaklu przeniosą widzów do baśniowego, stylizowanego świata, w którym dziecięcy idealizm zderza się z rzeczywistością, a marzenie o sprawiedliwym państwie zostaje poddane trudnej próbie. To opowieść o dorastaniu, odwadze, przyjaźni i wierze w możliwość zmiany świata. O odpowiedzialności, którą bez wsparcia najbliższych trudno udźwignąć na dziecięcych barkach, a także o nadziei, która nie gaśnie choćby wtedy, gdy wszystko wydaje się stracone.

W „Królu Maciusiu Pierwszym” zagra plejada polskich gwiazd, a wśród nich – Marek Kondrat. Aktor wraca do Teatru Telewizji po prawie 25 latach. Jak się okazuje, Michał Kotański – dyrektor Teatru Telewizji, namawiał go do tego przez ostatnie dwa lata.

Prowadziłem z Michałem Kotańskiem, dyrektorem Teatru Telewizji, rozmowy na temat mojego udział w adaptacji książki „Warto żyć” Lejba Fogelmana. Obiecałem mu, iż zagram w tym spektaklu. Opowieść o wesołym Żydzie i jego życiowych przygodach związanych z naszym krajem była dla mnie interesująca z powodu mojej młodości i pamięci o 1968 r., kiedy nastąpił exodus Żydów z Polski. To był motyw, dla którego podjąłem decyzję o powrocie na chwilę do zawodu. Tak mi się przynajmniej wtedy zdawało wyjaśnia Marek Kondrat.

Jednak wypadki na świecie potoczyły się tak, iż najpierw muzułmanie zaatakowali Izrael, a potem Izrael odpowiedział atakiem na Strefę Gazy. Polityka wzięła górę nad kulturą, zresztą nie pierwszy raz. Przeszła mi ochota na dotykanie się dzieła z jakimkolwiek narodem w tle i jego peregrynację. Jednak w związku z tym, iż dałem słowo dyrektorowi Teatru Telewizji i obiecałem mu swój udział w tym przedsięwzięciu, to żeby nie wyjść z tej sytuacji z kompletnie podkulonym ogonem, zgodziłem się zagrać małą rolę w „Królu Maciusiu Pierwszym”. Dostrzegłem w tym spektaklu pewną łączność z moją przeszłością. Postać Janusza Korczaka, która filozofia wychowawcza święci dziś triumfy, zawsze była mi bliska dodaje aktor.

Jak wyglądało to z perspektywy Michała Kotańskiego, dyrektora Teatru Telewizji?

Przez ostatnie dwa lata rozmawialiśmy z Markiem Kondratem na temat jego udziału w spektaklu Teatru Telewizji. Nasze pierwsze spotkanie odbyło się w restauracji na krakowskim rynku niedługo po moim przyjściu do TVP. Przez około rok rozmawialiśmy o adaptacji książki „Warto żyć” Lejba Fogelmana, po drodze zmieniały się scenariusz i pomysły. Ostatecznie w tym spektaklu Teatru Telewizji zagra ktoś inny, natomiast Marek zgodził się wystąpić w „Królu Maciusiu Pierwszym”. Pamiętam, iż gdy złożyłem mu tę propozycję, powiedział, iż ciekawie się składa, bo w „Królu Maciusiu I” z 1957 r. zagrał jego wujek. Bardzo polubiłem Marka. Niektóre rozmowy z nim były dla mnie jakoś istotne. Tym bardziej się cieszę, iż udało się go namówić do tej przygody. Nie wiem, czy Marek chciałby na stałe wrócić do grania, natomiast drzwi do Teatru Telewizji zawsze będą dla niego otwarte – przyznaje dyrektor Teatru Telewizji.

Premiera „Króla Maciusia Pierwszego” w reżyserii Tadeusza Kabicza jesienią w Teatrze Telewizji.

Już niedługo ujawnimy kolejne nazwiska, które znalazły się w obsadzie spektaklu.

Mecenasem Teatru Telewizji jest ORLEN

foto. Karolina Jóźwiak

źródło. TVP

Idź do oryginalnego materiału