Marcin Wrona wsiadł do samolotu i zobaczył, kto z nim leci. "Kolejny test mojego pecha"
Zdjęcie: Marcin Wrona
Marcin Wrona przed lotem z Waszyngtonu do Frankfurtu znów zażartował ze swojego "lotniczego pecha". Gdy zauważył, iż na pokładzie są polskie osoby urzędowe zajmujące się obroną, zastanawiał się, czy zdołają ochronić pasażerów również przed nim. Po lądowaniu przekazał, jak zakończył się ten etap podróży.








