Maniucha Bikont i Bastarda – Ale będzie!

nowamuzyka.pl 5 dni temu

Liryczne detonacje.

Ależ klejnot się trafił. Oto płyta wchodząca miękko, ale dopiero z czasem. Nie od pierwszego razu mnie porwała, gdyż byłem niedostrojony do niej. Tak, trzeba się zestroić z muzyką, bo jak głowa gdzieś rozgorączkowana lata, to z „Ale będzie!” kilka wyciągnie, a wyciągać jest co. Przy odrobinie samozaparcia człek winien gwałtownie poddać się okazałemu głosowi Maniuchy Bikont oraz muzyce – programowo minimalnej i dawnej – granej przez niestrudzoną Bastardę. Te dwa żywioły połączył Marcin Wicha, z którego odejściem nie pogodziłem się po dziś dzień.

Niepublikowane teksty autora „Jak przestałem kochać design” wyśpiewywane są na płycie. Są to teksty pisane z myślą o dzieciach, ale Wicha miał tę zdolność operowania językiem, iż i do dorosłego trafić powinny, a w ponownej interpretacji Bikont (pamiętne „Porządki”) wrażenie zostało spotęgowane. Weźmy „Człowiek chodzi” zarażający prostotą, zręcznie melodią ozdobiony, z wierzchu myślisz: „ot, ładna piosnka”, ale w głębszej warstwie o daremności losu człowieczego opowiada, a i tak pod nosem uśmiech się pojawia.

Zresztą łagodnego uśmiechu doprawdy trudno się pozbyć. „Szarlotka” rozpoczyna się z wolna, gęsto, nisko, gdy pojawia się fraza odmieniająca wszystko: „Czas się dłuży / czas się szerzy / do nikogo / nie należy”. Dopiero klarnet dodaje lekkości kompozycji. Utwór traktuje o upływie czasu, a co tu robi tytułowa szarlotka, no to posłuchajcie sami, bo to puenta jedna z lepszych. „Do wesela” w mig dodałem do listy swoich faworytów, bo tu tekst z muzyką współgra idealnie. I ten tekst, mądry, zabawny i zaśpiewany nie tylko ze zrozumieniem, ale i wymuszająca na słuchających współodczuwanie.

Piszę o wymuszeniu, bo do obrony przed lirycznymi detonacjami zapychającymi album, trzeba naprawdę dużego emocjonalnego betonu. Ja pozostaję bezbronnym. Liryczny do bólu „Popo” zachwyca oszczędnością, ale jest jedynie rozgrzewką przed końcówką płyty. Ponad sześciominutowy „Pa! Pa!” sączy się z wolna idąc w stronę surowych uczuć. To ciągle mało. Finał Maniucha Bikont i Bastarda grają esencjonalnie i bezpretensjonalnie. „Jest melodia” to piosenka kompletna i bardzo mnie wzrusza, ale powód tego zachowam dla siebie jednocześnie polecając gorąco, by posłuchać i wpuścić do siebie ten manifest wrażliwości.

Lado ABC | 2026

FB: https://www.facebook.com/maniuchabikont
FB: https://www.facebook.com/bastardatrio
FB Lado ABC: https://www.facebook.com/ladoabc
Bandcamp: https://maniuchabikont.bandcamp.com/album/ale-b-dzie

Idź do oryginalnego materiału