Patrycja Wajda wystąpiła w 11. edycji programu "Rolnik szuka żony". To nie była jej pierwsza przygoda w randkowym show, ale z Sebastianem nie znalazła wspólnego języka i gwałtownie opuściła program. Swoje serce oddała jednak komuś całkowicie innemu. I nie zgadniecie - on także wystąpił w uwielbianym show TVP.
"Rolnik szuka żony": Zaskakująca relacja
W liście do Sebastiana Patrycja pisała o sobie jako o kobiecie z Podlasia, która uciekła z Warszawy. Wybrała spokój i ciszę, a jej zawód pozwala na pracę z każdego zakątka świata. Wtedy jej ogromnym marzeniem było stworzenie rodziny i w końcu jest na najlepszej drodze do szczęścia.Reklama
Niestety, to nie Sebastian okazał się jej wybrankiem. Patrycja postawiła na Ireneusza, który był uczestnikiem wcześniejszej edycji programu. Mężczyzna w 10. sezonie starał się o względy Agnieszki - w swoim liście informował, iż pracuje na Islandii, kocha motocykle i szuka kogoś z poczuciem humoru.
Kilka dni temu w internecie zawrzało - okazało się, iż Patrycję i Ireneusza połączyło coś więcej niż tylko udział w tym samym formacie. Wygląda na to, iż mężczyzna zabrał Patrycję na Islandię, a ona sama odnosi się do niego czule, nazywając go "kochanym".
Choć nie padły jeszcze żadne oficjalne deklaracje, to zdjęcia z Instagrama opowiadają całą historię!
"Są takie miejsca, które zostają w sercu na zawsze. I są też ludzie, dzięki którym te miejsca stają się jeszcze piękniejsze" - czytamy w jej mediach społecznościowych.








