Dysfunkcyjna rodzina, zapach ziół i niepowtarzalny klimat zabitej dechami polskiej wsi. Mamuna jest mieszanką idealną.
Mamuna zaczyna się niemal jak baśń, a może raczej bajka na przestrogę – od opisu szpetnych, brudnych, zamieszkałych w lesie istot. Jak się możemy domyślać, chodzi właśnie o mamuny, słowiańskie demony kradnące kobietom ich nowonarodzone dzieci.
Książka Heleny Piecuch to przede wszystkim historia o ludziach do bólu nieszczęśliwych. Główną bohaterką jest Wioletta. Poznajemy ją jako młodą, wyzwoloną dziewczynę, artystkę studiującą na Akademii. Ta bajeczka urywa się jednak bardzo szybko, kiedy kobieta zachodzi w ciążę z nowopoznanym studentem biologii, Jerzym. Para pobiera się i przeprowadza na wieś, gdzie Jerzy zajmuje się badaniem żab, a Wioletta zostaje kurą domową. To właśnie od tego momentu tocząca się powoli kula śnieżna nabiera zawrotnego tempa i staje się nie do zatrzymania. Wioletta obojętnieje wobec swojego męża i dziwaczeje. Ciążę nazywa „pokutą za grzechy”. Jak tonący brzytwy, chwyta się wszystkiego, by pozbyć się swojego „grzechu” i poczuć chociaż odrobinę szczęścia. Zbiera zioła, praktykuje najróżniejsze obrządki, próbuje zachodzić w kolejne ciąże. Nic nie rozwiązuje jej problemu.
Helena Piecuch fot.: Michał TokarzTo, co podziwiam w Mamunie, to niepokojąco realistyczny obraz rodziny dysfunkcyjnej, która trzyma się w ryzach tylko dlatego, iż każdy z jej członków pieczołowicie wypełnia narzuconą sobie rolę. Chłodna, pogrążona w wiecznej apatii matka, przy której trzeba chodzić na palcach, żeby jej nie rozgniewać. Teraz zdiagnozowalibyśmy u niej cały szereg zaburzeń psychicznych. Uciekający w pracę nieporadny ojciec. Iza, najstarsza córka opiekująca się wszystkimi wokół, zwłaszcza matką. Środkowa córka Agata, ulubienica taty, a przez Wiolettę obwiniana o wszystkie spotykające ją nieszczęścia. I w końcu Ruta – najmłodsze, niewidzialne dziecko, którego najwyraźniej nikt już nie miał siły wychować. Cały ten układ jest jak domek z kart, który mógłby runąć od najlżejszego podmuchu wiatru.
Relacje między siostrami to kolejny interesujący temat. Wszystkie wychowały się w tym samym domu i z tymi samymi rodzicami, a jednak ich rzeczywistości okazują się skrajnie inne. Różnice uwydatniają się szczególnie, kiedy porównamy ze sobą Izę i Agatę. Izabela jest odpowiedzialna, profesjonalna, ułożona. Agata natomiast sprawia wrażenie, jakby zatrzymała się w wieku nastoletnim. Śpi na ogródkach działkowych i wszędzie bierze ze sobą nieszczepionego kundla, którego karmi resztkami z obiadu. Obie kobiety chowają do siebie nawzajem głęboki uraz. Iza zazdrości Agacie wolności i tego, iż w dzieciństwie ojciec zabierał ją ze sobą do pracy. Agata natomiast wolałaby w tym czasie zostać w domu i opiekować się matką, tak jak robiła to Iza.
Mamuna zaciera granice wiejskich przesądów z prawdziwym światem. Chociaż obsesja Wioletty na punkcie ziół, zabobonów i obrządków wydaje się początkowo szaleństwem, bardzo łatwo jest samemu się w tym zatracić. Słowiańskie legendy nie są tutaj czymś rodem z powieści fantastycznej. One są naturalnym elementem tutejszego świata, wtopionym i wżartym w niego tak głęboko, iż nie sposób rozdzielić rzeczywistości od baśni.
Całości dopełniają przepiękne opisy przyrody. Nad tym mogłabym rozwodzić się całymi dniami. Książka Heleny Piecuch najzwyczajniej w świecie pachnie. Polnymi ziołami, wilgotną ziemią, grzybami leśnymi, nadgniłymi liśćmi, zbutwiałym drewnem. Dawno nie czytałam książki z tak trafnymi opisami, które tak oddziaływałyby na zmysły.
Mówiąc szczerze, Mamuna mnie zachwyciła. Łatwość z jaką autorka opisuje skomplikowane relacje rodzinne przez pozornie prostą wiejską codzienność jest warta podziwu. Nieoczywiste metafory, opisy przyrody, elementy magiczne – to wszystko sprawia, iż człowiek zanurza się w tej historii jak w grząskim błocie. Idealna pozycja, by siąść z nią w letni wieczór i nie odłożyć aż do ostatniej strony.

Autorka: Helena Piecuch
Wydawca: Czarne
Data wydania: 13.05.2026
Oprawa: twarda
Stron: 222
Powyższa recenzja powstała w ramach współpracy z Wydawnictwem Czarne. Dziękujemy!
Źródło obrazka głównego: kolaż z użyciem oficjalnej okładki







