Mam pięćdziesiąt pięć lat i dwa miesiące temu żona poprosiła mnie o rozwód. Powód? Według niej musiała na nowo poczuć życie. Usłyszałem to podczas bladego, sennego popołudnia, gdy siedzieliśmy przy kuchennym stole i kawa stygnęła w kubkach, a kogut na podwórku śpiewał dziwną, bezsensowną pieśń, jakby co dzień, ale jakby tylko ja słyszałem te fałszywe […]