Nadlatuje redakcyjne dementi. Zapowiedziany przez nas wczoraj film biograficzny o Adamie Małyszu nie powstanie. "Małysz: Orzeł z Wisły" był wyłącznie primaaprilisowym dowcipem.
Choć mówi się, iż żartów nie powinno się tłumaczyć, tym razem uważamy inaczej. Zwłaszcza dlatego, iż news o wymyślonej przez nas produkcji biografii Adama Małysza spotkał się z entuzjazmem Filmwebowiczów, czekających na fabularną produkcję o polskim skoczku z prawdziwego zdarzenia. Niestety, użytkownicy będą musieli ostudzić entuzjazm i uzbroić się w cierpliwość bez gwarancji jej zaspokojenia. A więc powtarzamy: "Małysz: Orzeł z Wisły" jest nadchodzącym dziełem kinematografii, a wyłącznie naszej wyobraźni, a w Apoloniusza Tajnera nie wcieli się Tomasz Karolak (czego szczerze nie możemy przeboleć, bo jest to casting cokolwiek idealny).
"Małysz: Orzeł z Wisły" to dowcip
Choć mówi się, iż żartów nie powinno się tłumaczyć, tym razem uważamy inaczej. Zwłaszcza dlatego, iż news o wymyślonej przez nas produkcji biografii Adama Małysza spotkał się z entuzjazmem Filmwebowiczów, czekających na fabularną produkcję o polskim skoczku z prawdziwego zdarzenia. Niestety, użytkownicy będą musieli ostudzić entuzjazm i uzbroić się w cierpliwość bez gwarancji jej zaspokojenia. A więc powtarzamy: "Małysz: Orzeł z Wisły" jest nadchodzącym dziełem kinematografii, a wyłącznie naszej wyobraźni, a w Apoloniusza Tajnera nie wcieli się Tomasz Karolak (czego szczerze nie możemy przeboleć, bo jest to casting cokolwiek idealny).