Majdan odniósł się do głośnej afery. Mówi o bandytach

gazeta.pl 13 godzin temu
Nie milkną echa afery "samochodowej" z udziałem Radosława Majdana. Były piłkarz odniósł się do sytuacji w mediach społecznościowych.
10 stycznia na kanale "samochodoza" opublikowano nagranie, na którym widać Radosława Majdana wykłócającego się z autorem filmu na terenie szkoły. Zażarta dyskusja dotyczyła niewłaściwie zaparkowanego samochodu. Celebryta oraz jedna z matek mieli zostawić swoje auto w niedozwolonym miejscu. Na nagraniu można usłyszeć wulgaryzmy, które padły z ust byłego piłkarza pod adresem youtubera. Mąż Małgorzaty Rozenek postanowił zabrać głos w sprawie i przedstawił własną perspektywę.

REKLAMA







Zobacz wideo Takim ojcem jest Radosław Majdan. "Jestem nadwrażliwy"



Radosław Majdan komentuje aferę. "Nie ma mojej akceptacji"
Radosław Majdan opublikował w mediach społecznościowych krótkie nagranie, w którym skomentował wspomnianą aferę. Wcześniej, w rozmowie z Plotkiem mąż Małgorzaty Rozenek przyznał, iż z jego perspektywy sytuacja wyglądała zupełnie inaczej, niż została przedstawiona przez youtubera. - Jechał zamaskowany człowiek, który demolował samochody pod szkołą. Samochody rodziców, którzy czekali na swoje dzieci - opowiadał. W opublikowanym przez siebie sprostowaniu sportowiec nie przebierał w słowach. Były piłkarz nie zostawił suchej nitki na autorze filmu.
Moi drodzy, krótkie sprostowanie do ostatniej afery, jaka się ukazała dzisiaj w przestrzeni internetowej. Nie ma mojej akceptacji dla terroryzowania dzieci i zastraszania kobiet. o ile miałaby się taka sytuacja powtórzyć, to zachowałbym się tak jeszcze raz w stosunku co do kogo, kto zachował się jak bandyta
- tłumaczył na InstaStories. - Podkreślam - nie ma mojej zgody, kiedy widzę zapłakane dziecko czy mamę totalnie w szoku, bo ktoś demoluje im samochody. choćby wtedy, kiedy źle zaparkowały. I kompletnie nie jestem w stanie zrozumieć, iż agresora przedstawia się jako ofiarę - zakończył.
Artykuł jest aktualizowany.
Idź do oryginalnego materiału