Kulinarna podróż Magdy Gessler i jej "Kuchennych rewolucji" trwa w najlepsze. Celebrytka na bieżąco informuje widzów o tym, co u niej słychać - jej media społecznościowe tętnią życiem, a fani z przyjemnością podglądają prywatność najsławniejszej restauratorki w Polsce.
Na początku kwietnia na profilu Gessler pojawiły się zdjęcia gwiazdy w bardzo naturalnym wydaniu - w jasnej bluzce na ramiączkach, bez makijażu i z włosami w a nieładzie. Fotografie gwałtownie zniknęły z profilu, ale w internecie nic nie ginie. Internauci natychmiast ruszyli do sekcji komentarzy.Reklama
Magda Gessler komentuje. Poczuła się zaatakowana
Wczoraj zdjęcia wróciły na profil, a celebrytka zamieściła do nich obszerne oświadczenie. Jak wyjaśniła, zaskoczyła ją skala nienawiści, która została w nią wycelowana. Przytoczyła kilka najbardziej raniących komentarzy:
"Jak trzeźwa, to ładna", "Za dużo leków", "Co za straszydło", "Śpi w tej peruce?" - te i wiele innych słów wyraźnie dotknęło restauratorkę.
"To nazywa się HEJT. I tworzą go ludzie z twarzą - dla kogoś ojcowie, matki, córki, synowie. A jednak w sieci stają się bezimienni i bezkarni. To nie jest opinia. To jest ATAK. Nic jednak nie usprawiedliwia ciosów, jakie są mi zadawane, jadu, jaki wylewa się na mnie za FAŁSZYWE opinie i hasła... Za niedomówienia i legendy o piciu wyssane z palca..." - napisała stanowczo.
Swoje słowa podsumowała jasnym przekazem: ma zamiar otaczać się tylko osobami z pozytywną energią, które nie żywią się cierpieniem innych. Zapowiedziała również, iż kolejne naruszenia jej dóbr osobistych będą skutkowały pozwami sądowymi.
















