W swoim nowym filmie Zapiski śmiertelnika Maciej Żak sięga po temat śmierci, dziedziczonej traumy i męskiej bezradności wobec emocji. Opowiada o nich poprzez humor, ironię i elementy realizmu magicznego. Rozmawiamy o granicach prowokacji, o tym, czy wolno mówić o samobójstwie bez potępienia oraz o tym, dlaczego jego bohater nie ma imienia i nazwiska.
Dlaczego zdecydowałeś się opowiadać o samobójstwie poprzez humor i absurd?
To nie jest motyw przewodni filmu. Tym tematem zajmowałem się już wcześniej w mojej niepublikowanej prozie.
Przedstawiałem go z różnych perspektyw, czasami wbrew powadze, korzystając z ironii a choćby sarkazmu. Poczucie humoru to mój jeden ze sposobów komunikacji ze światem. Wszystko po to, żeby w sposób nieoczywisty skłonić widza do refleksji.
zdj. Dominik PijańskiFilm powstał na podstawie opowiadania i ogromną rolę odgrywa w nim narrator, który podchodzi do samobójstwa z dystansem, konfrontuje się z nim, nie ulegając narzuconym opiniom.Nie boisz się zarzutów o romantyzowanie samobójstwa?
To bardzo interesujące sformułowanie – „romantyzowanie”. Nigdy o tym w ten sposób nie myślałem. Ale daleko jestem w tym opowieści od werteryzmu. Bohaterem jest dojrzały mężczyzna a nie rozedrgany, zakochany młodzieniec.
Chodzi o to, iż nie potępiasz takiej śmierci, nie wypowiadasz się o niej jednoznacznie negatywnie, raczej racjonalnie. Ktoś mógłby powiedzieć: adekwatnie twierdzisz, iż nie ma w tym nic złego.
Na początku miałem pewne obawy, ale rozwiały się, gdy film zobaczyli psycholodzy. Uznali, iż to nie jest historia o samobójstwie, ale o kondycji mężczyzny w ogóle. Sam bohater podchodzi do tematu racjonalnie, bez emocji. Zadaje sobie pytanie: czy to jest dobra droga do śmierci? W filmie jednak nie uzyskamy odpowiedzi – raczej stawiamy tu pytania, na które widz musi odpowiedzieć sobie sam. W żadnym razie nie chciałem moralizować czy przybierać rolę eksperta.
zdj. Dominik PijańskiCzy bohater jest świadomy, iż to, co planuje, może być kolejnym więzieniem, a nie aktem wolności?
W filmie toczy się gra syna z ojcem. Bohater świadom rodzinnej traumy oskarża ojca o ucieczkę od odpowiedzialności, mówi mu wprost: „hyc do wanny i po kłopocie”. Ojciec nie chce przyznać się do popełnienia samobójstwa. Jest wiele takich przypadków – choćby w policyjnych śledztwach – gdzie trudno stwierdzić, czy dana śmierć była samobójstwem czy wypadkiem. Są poszlaki, ale nie dowody. Chodzi mi o to, iż taki rodzaj śmierci istnieje i trzeba przyjąć, iż jest możliwe, iż ktoś może go wybrać.
W moim opowiadaniu „Pech” bohaterka chce się zabić, ale ratuje ją inny samobójca, który przyszedł w to samo miejsce z tym samym zamiarem. Przypadkowo staje się dla niej aniołem stróżem. To pokazuje, jak nieoczywisty jest ten temat i jak los może spłatać figla.
Czy ten film ma prowokować do rozmowy czy raczej do zrozumienia decyzji o samobójstwie?
Według mnie najważniejsza jest rozmowa – z bliskimi, terapeutom, czasami z nieznajomym. Zapiski śmiertelnika są zaproszeniem do dyskusji. jeżeli widz po seansie powie: „Nie rozumiem, jak ktoś może tak postąpić”, to już jest to początek dialogu. jeżeli zapyta: „Dlaczego on tak wybrał?”, również. Rozmowa jest pierwszym krokiem do zrozumienia.
zdj. Dominik PijańskiPoruszasz temat powtarzania schematów rodzinnych. Czy bohater jest świadomy, iż może powielać los ojca?
Psychologowie mówią jasno: nie istnieje gen samobójstwa. Powtarzamy schematy, ale nie jesteśmy na nie skazani. Nie bójmy się im przeciwstawić.
W filmie pojawia się wątek terapii, która „nie zadziałała”. Tak mówi przedstawiciel ubezpieczalni do głównego bohatera. Nie boisz się, iż ktoś odczyta to jako jej demonizowanie? W scenie z ubezpieczycielem chodziło o pokazanie absurdu. Agent odkryli, iż ktoś z rodziny popełnił samobójstwo, więc chcą renegocjować umowę, bo „fala samobójstw narasta” i zmniejsza im to dochody. Terapia bohatera jest dla nich dowodem potwierdzającym niebezpieczeństwo wypłaty odszkodowania.
Jaka jest jedna myśl, z którą chciałbyś zostawić widza – szczególnie mężczyznę – po seansie?
Że jeżeli mamy kłopoty, trzeba rozmawiać. Nie zamykać się na pomoc. Życie ma wiele odcieni i barw, czasami wydają się nam zbyt ciemne.
Jeden z psychologów powiedział mi, iż u mężczyzn wystarczy małe tąpnięcie, by wszystko się rozsypało. Nie radzimy sobie z tym, choć wydaje się nam, iż jesteśmy siłaczami. Dlatego trzeba mówić o swoich problemach, żeby nie doprowadziły nas do tragicznego finału. A statystyki nie działają na naszą korzyść.
zdj. Dominik PijańskiSkąd tytuł Zapiski śmiertelnika?
Każdy z nas jest śmiertelnikiem. F.P. – patrząc na niego z zewnątrz – to człowiek spełniony zawodowo, ma sukces, rodzinę. A jednak pewnego dnia mówi; „jestem tak nieudany jak ten świat”. Zapiski to próba zrozumienia, dlaczego się nieudało i czy jedynym sposobem na rozczarowanie życiem jest odejście z niego na własnych warunkach.
Gdyby miał powstać film o tobie, kto powinien go wyreżyserować?
Chyba ja sam. Za dużo dzieje się w mojej głowie, żeby ktoś z zewnątrz mógł to poprawnie ułożyć.
Dla kogo są Zapiski śmiertelnika?
Dla ludzi wrażliwych, empatycznych, o dużej wyobraźni i poczuciu humoru.To mój projekt marzenie i powrót do realizmu magicznego – do tego, od czego kiedyś zaczynałem pisząc scenariusze, a co nieopatrznie zgubiłem. Zdając do szkoły filmowej, przyszedłem z opowiadaniem o kłócących się duchach na cmentarzu. Zapytano mnie wtedy: „Jak odróżnisz duchy od prawdziwych postaci?”.Po latach wróciłem do tego pytania. Dzisiaj odpowiedź ma nie tylko charakter techniczny, ale przede wszystkim filozoficzny, znacznie głębszy niż mi się wydawało za młodu.







![MŚ 2026 Dywizji IA w hokeju. Gdzie oglądać mecze Polaków? [TRANSMISJE]](https://i.iplsc.com/-/000MM8CBH9TEIFKM-C321.webp)





![Hokejowe MŚ Dywizji IA 2026. Kiedy i o której gra Polska? [TERMINARZ]](https://i.iplsc.com/-/000MM8DM6W2KNL0A-C461.jpg)

