
– Warto mieć więcej niż jedną biznesową nogę – mówi nam Maciej Orłoś. Po 35 latach w mediach wie, iż choćby najmocniejsza marka nie może opierać się wyłącznie na jednym źródle. Telewizja, internet, podcast, szkolenia, eventy – dziś jego zawodowa rzeczywistość jest znacznie szersza niż "Teleexpress". A wszystko zaczęło się od decyzji, by odejść z TVP, kiedy nie chciał "legitymizować swoją twarzą" telewizji, którą kierował Jacek Kurski.