Ma wszystko, czego oczekiwalibyśmy od horroru. Ale wciąż czegoś brak [RECENZJA]
Zdjęcie: Kadr z filmu Backrooms. Bez wyjścia
Podczas seansu "Backrooms. Bez wyjścia" czułem się, jakbym oglądał studencki projekt z troszkę większym budżetem. Być może jedyną rzeczą, która zdradziła, iż to jednak hollywoodzka produkcja, jest obecność nominowanej do Oscara Renate Reinsve. Jest ona zresztą najlepszą częścią tego filmu.















