Luty w HBO Max. Gorące nowości rywalizują o waszą uwagę

filmweb.pl 2 miesięcy temu
Zdjęcie: plakat


Za oknem zima, jakiej dawno nie było. Minusowe temperatury i ślizgawka na chodnikach to dla nas wystarczające argumenty, by wieczory spędzać w domu – pod ciepłym kocem i z kubkiem gorącej herbaty. Do pełni szczęścia brakuje już tylko dobrego filmu lub serialu na VOD. Z bogatej oferty HBO Max wybraliśmy dla Was cztery lutowe premiery, które rozgrzeją Wasze serca.

"Gorąca rywalizacja" (premiera 6 lutego)


Wieści o tym serialu dotarły do nas zza oceanu na długo przed ogłoszeniem polskiej daty premiery. Już 6 lutego będziecie mieli okazję na własne oczy przekonać się, o co tyle szumu.





Adaptacja powieści Rachel Reid to historia Shane'a Hollandera i Ilji Rozanowa – wschodzących gwiazd ligi hokejowej. Tytułowa gorąca rywalizacja, jaką podejmują na lodowisku, przeradza się w równie gorące uczucie poza nim. Tylko czy konserwatywne, maczystowskie środowisko zaakceptuje ich miłość? Nie ma cienia przesady w stwierdzeniu, iż wcielający się w główne role Hudson Williams i Connor Storrie to aktualnie najgorętsze nazwiska w Hollywood. Miejcie ich na oku, bo czujemy, iż jeszcze nieźle namieszają.

"Morderca szyty na miarę" (premiera 20 lutego)


Fani true crime wiedzą, iż w HBO Max nie brakuje świetnych dokumentów o prawdziwych zbrodniach. W lutym na platformę trafi historia, która zmrozi wam krew w żyłach.






Pamiętacie Buffalo Billa – seryjnego mordercę z "Milczenia owiec", który szył kostium z kobiecych skór? Podobny artefakt – gorset – wyłowiono z Wisły na terenie Krakowa w 1999 roku. Twórcy przybliżają kulisy wieloletniego śledztwa – tym bardziej wstrząsającego, iż wyrok skazujący dla podejrzanego Roberta Janczewskiego wcale nie był jego końcem. Na światło dzienne wyszły bowiem kolejne fakty budzące wątpliwości zarówno co do jego winy, jak i sposobu prowadzenia sprawy. Czy presja ze strony władz i opinii publicznej sprawiła, iż śledczy postanowili uszyć sobie mordercę na miarę?

"Priscilla" (premiera 6 lutego)


Od kilku lat obserwujemy renesans zainteresowania królem rock'n'rolla. "Priscilla" Sofii Coppoli to rewers "Elvisa" Baza Luhrmanna (którego także znajdziecie w HBO Max).




Historia Priscilli brzmi jak spełnienie marzeń każdej nastolatki: poznaje swojego idola, zakochują się w sobie i biorą bajkowy ślub. Ale czy potem żyją długo i szczęśliwie? Opierając się na wspomnieniach swojej bohaterki, reżyserka odmalowuje portret księżniczki zamkniętej w złotej klatce. Film warto obejrzeć przede wszystkim dla Cailee Spaeny, której przyniósł puchar Volpi na festiwalu w Wenecji, oraz przepięknych kostiumów oddających ducha epoki.

"Nieoczekiwane szczęście" (premiera 5 lutego)


Podobno szczęście to jedyna rzecz, która się mnoży, gdy się ją dzieli. Film Lindy-Lisy Hayter przekazuje jeszcze jedną prawdę na jego temat: można je znaleźć w nieoczekiwanych miejscach.

Erica Tremblay i Erica Durance w filmie "Nieoczekiwane szczęście"

Wszystkie szczęśliwe rodziny są do siebie podobne, każda nieszczęśliwa rodzina jest nieszczęśliwa na swój sposób. Zasada Anny Kareniny potwierdza się w przypadku rodziny Grace (Erica Tremblay). Nastolatka wciąż nie pogodziła się ze śmiercią mamy, a teraz musi stawić czoło nowym wyzwaniom – nowej szkole, a w niej nowym, niezbyt koleżeńskim kolegom i nowym, nazbyt wymagającym nauczycielom. Pewnego dnia samotna dziewczyna postanawia odpisać na list pewnej uczennicy szukającej korespondencyjnej przyjaciółki. Nie wie, iż w ten sposób uruchamia łańcuch wydarzeń, które odmienią nie tylko jej życie.
Informacja sponsorowana
Idź do oryginalnego materiału