Łukasza Litewkę pożegnała też Doda. Jej poruszający wpis łamie serce

natemat.pl 2 godzin temu
Śmierć Łukasz Litewki poruszyła cała Polskę, a z każdej strony płyną kondolencje i pożegnania. Dołączyła do nich Doda, która wspólnie z posłem Nowej Lewicy walczyła o prawa zwierząt. Jej słowa o 36-latku łamią serce.


"Są sytuacje, na które nikt nie jest gotowy… Z głębokim żalem i smutkiem informujemy o śmierci naszego przyjaciela Łukasza Litewki, który zginął dziś w tragicznym wypadku drogowym, jadąc na rowerze. Dziękujemy Łukasz za wszystko" – czytamy we wpisie na oficjalnym profilu posła.

"Życie jest niesprawiedliwe, Ty o tym wiedziałeś doskonale. Walczyłeś o innych, szkoda, iż nie miałeś szansy zawalczyć o siebie…" – takimi słowami żegnany jest poseł Nowej Lewicy i aktywista.



Doda żegna Łukasza Litewkę. "Pękło serce"


Śmierć Łukasza Litewki wstrząsnęła Polską, a w sieci pojawiają się kolejne wpisy żegnające 36-latka. Hołd posłowi oddała także Doda, która razem z Litewką pomagała zwierzętom i angażowała się w akcję na ich rzecz w Sejmie.

"Jeszcze przed obiadem żartowaliśmy... 'Nic się nie martw, wszystko dokończę'. Widzimy się w kolejnym wcieleniu" – napisała Dorota Rabczewska w relacji na Instagramie. Dodała do niej piosenkę o wymownym tytule "I Will Miss You, My Friend". "Nie wierzę w wypadki, ale co ja tam wiem? Jestem tylko załamaną piosenkarką, której pękło serce. Kontynuujmy to, co Łukasz w nas wszystkich zasiał. Jego misja i idea nie umrze nigdy" – dodała na drugim slajdzie.

Przypomnijmy, iż z informacji "Dziennika Zachodniego" wynika, iż do wypadku z udziałem Łukasza Litewki doszło w czwartek po godz. 13:00 w Dąbrowie Górniczej. Poseł z Sosnowca "miał jechać rowerem ulicą Kazimierską między Dąbrową Górniczą a Sosnowcem, gdy doszło do zderzenia z samochodem". 36-letni polityk zginął na miejscu.

Jak z kolei podaje Onet, w posła wjechał kierowca samochodu osobowego. "Ze wstępnych ustaleń wynika, iż 60-latek prawdopodobnie jechał zbyt gwałtownie i stracił panowanie nad autem" – przekazał serwis. Mężczyzna był trzeźwy.

"Nie ma słów, które wyrażą żal i ból, z jakim przyjmujemy dziś wiadomość o tragicznej śmierci naszego Przyjaciela, posła Łukasza Litewki. Dziś Polska straciła człowieka o wielkim, otwartym sercu i polityka oddanego walce o prawa najsłabszych. Łukasz był uosobieniem dobra. Nigdy nie przechodził obojętnie obok czyjejś krzywdy, zawsze był pierwszy w niesieniu pomocy, zawsze uważny na potrzeby innych, zawsze autentyczny" – napisała na X Nowa Lewica.

Dalsza część artykułu poniżej.

"Łukaszu, dziękujemy Ci za Twoją pracę, energię, za Twoją ogromną wrażliwość i za to, iż pokazywałeś nam, jak być lepszymi ludźmi. Twoja nieobecność pozostawi pustkę, której nic nie wypełni. Będziemy walczyć o Twoje dziedzictwo" – dodała partia.

Łukasz Litewka nie żyje. Był nie tylko posłem, ale również aktywistą


Łukasz Litewka był w ostatnich latach jednym z najbardziej popularnych i wyrazistych polityków. Ukończył studia socjologiczne na Uniwersytecie Śląskim i – jak przypomina "Dziennik Zachodni" – w przeszłości pracował jako specjalista do spraw komunikacji w Zakładzie Oczyszczania Miasta w Mysłowicach. Przez lata był radnym w Sosnowcu i działaczem Lewicy, a do rady miasta był wybierany w 2014 i 2018 roku.

Mandat poselski zdobył w wyborach parlamentarnych w 2023 roku z listy Nowej Lewicy. Litewka uzyskał rekordowe poparcie w okręgu sosnowieckim – 40 579 głosów. W trakcie kampanii wyborczej wykorzystał plakaty do promowania adopcji psów z lokalnego schroniska dla zwierząt, co odbiło się szerokim echem.

Regularnie organizował akcje charytatywne, które w szczególności miały na celu pomóc dzieciom z niepełnosprawnościami i porzuconym zwierzętom, ale również wszystkim w potrzebie. Swoje akcje na bieżąco relacjonował w mediach społecznościowych. Na Instagramie obserwowało go prawie 330 tysięcy ludzi.

Idź do oryginalnego materiału