Łuk na miarę naszych możliwości

filmweb.pl 1 tydzień temu
Zdjęcie: plakat


Stéphane Demoustier nie należy do szczególnie wyróżniających się głosów kina francuskiego. Zarówno pod względem tematycznym, jak i stylistycznym idealnie wpisuje się w rodzime trendy. Tym razem, opierając się na powieści Laurence Cossé, spogląda na Francję epoki Mitteranda, zawieszając oko na postaci stojącej za jednym z najważniejszych architektonicznych symboli tego okresu – nazwisku, które pomimo swojego wkładu pozostało jednak na peryferiach pamięci. W najnowszym projekcie Demoustier poddaje refleksji schyłek pewnej Europy – tej, która jeszcze wierzyła w państwo jako patrona utopii i w siłę architektonicznych landmarków.

Historia Grande Arche de la Défense wydaje się wymarzonym materiałem do dekonstrukcji takiej narracji. François Mitterrand, obejmując urząd prezydenta, rozpoczął program Grands Projets, próbując poprzez architekturę wpisać swoją prezydenturę w ciąg francuskiej historii. Piramida Luwru, Biblioteka Narodowa, Opera Bastille czy wreszcie tytułowy Wielki Łuk miały być nie tylko nowymi budynkami, ale materialnym wyobrażeniem republiki u progu XXI wieku. Dwudziestowieczna wersja dotychczasowej wielkości. choćby wtedy jednak projekty Mitteranda, dość mocno wpływające na dotychczasową tkankę Paryża, budziły niemałe kontrowersje.

Swann Arlaud, Xavier Dolan, Claes Bang
  • MEDIA Programme of the European Union
  • Ex Nihilo
  • Centre national du cinéma et de l'image animée (CNC)
  • Ciné+OCS
  • Det Danske Filminstitut
  • Danmarks Radio (DR)
  • France Télévisions
  • Agence Nationale de Gestion des Oeuvres Audiovisuelles (ANGOA)
  • Région Ile-de-France
  • Cinécap 8
  • Société des Producteurs de Cinéma et de Télévision (Procirep)
  • Zentropa Entertainments
  • France 3 Cinéma
  • Le Pacte
  • MPC
  • Canal+ France

Demoustiera niekoniecznie interesuje sam prezydent czy monument. W centrum stawia Johana Otto von Spreckelsena (Claes Bang) – duńskiego architekta, który niespodziewanie wygrywa międzynarodowy konkurs na symbol Paryża nowej epoki, choć nie należy do grona gwiazd światowej architektury i niekoniecznie wpasowuje się w wyobrażenie, jakie przedstawiciele władz mają o pomysłodawcy budowli. Na koncie ma cztery kościoły i swój własny dom. Nie jest to CV, jakiego można by się spodziewać po tego rodzaju osobistości. Na Wielki Łuk ma swoją własną koncepcję, ideę skupioną na nieco innych wartościach niż prezentacja miejsca, w którym znajduje się akurat francuskie społeczeństwo.

Benjaminowskie rozpoznanie architektury w rozproszeniu znajduje tutaj swoją inwersję – Demoustier pozwala obserwować drogę jaką przechodzi budynek, zanim stanie się on częścią codzienności. Spogląda na moment, kiedy istnieje dopiero jako marzenie wymagające nieustannych negocjacji. Każda poprawka projektu, decyzja administracyjna czy spotkanie z doradcami odbierają wizji odrobinę pierwotnej czystości, przez co stopniowo sam autor powątpiewa, czy jego Wielki Łuk, wciąż jest "jego Wielkim Łukiem". Claes Bang jest wprost skrojony pod taką rolę projektanta o duszy kameralnego twórcy zderzonego z monumentalnym systemem, który być może docenił jego dzieło, ale teraz ma zamiar jeszcze je mocno przetworzyć. Równie interesująco wypada drugi plan reprezentantów innej racjonalności, twarzy francuskiej biurokracji – w tych rolach m.in. Xavier Dolan czy Swann Arlaud.

Xavier Dolan, Swann Arlaud
  • MEDIA Programme of the European Union
  • Ex Nihilo
  • Centre national du cinéma et de l'image animée (CNC)
  • Ciné+OCS
  • Det Danske Filminstitut
  • Danmarks Radio (DR)
  • France Télévisions
  • Agence Nationale de Gestion des Oeuvres Audiovisuelles (ANGOA)
  • Région Ile-de-France
  • Cinécap 8
  • Société des Producteurs de Cinéma et de Télévision (Procirep)
  • Zentropa Entertainments
  • France 3 Cinéma
  • Le Pacte
  • MPC
  • Canal+ France

Demoustier zostawia miejsce na przebłyski humoru. W końcu trudno byłoby się obejść bez ironii przy tylu absurdach administracyjnego języka czy kulturowych różnic między Francuzami i Duńczykiem próbującym odnaleźć się w obcej rzeczywistości (co ciekawe, Bang – podobnie jak sam Spreckelsen nie mówi po francusku, a wszystkich kwestii uczył się po prostu na pamięć). "Wielki Łuk" to jednak w ostatecznym rozrachunku film dojmująco smutny. Jakby wisiało nad nim widmo zbliżającej się nieuchronnie utraty. Magicznie udaje się reżyserowi okryć film aurą fatalizmu: odczuwalny choćby dla tych, którym nieznane jest zakończenie. Być może dlatego, iż fatalizm jest wpleciony w samą historię modernistycznego monumentu: próbę zaczarowania rzeczywistości z ambiwalentnym finałem.

Wraz z operatorem Davidem Chambille'em (który w ostatnich latach pracował również m.in. przy "Nowej fali" Linklatera czy "Imperium" Dumonta) Demoustier konstruuje obrazy podporządkowane logice architektury. Linie, osie, powtarzalność brył i rytm przestrzeni organizują niemal każdy kadr. Sam format 4:3 stanowi tu elegancki hołd dla tytułowej budowli. Jednocześnie tym ziarnistym obrazom udaje się uniknąć estetycznej maniery, której można by się obawiać przy tak wszechobecnym chłodzie betonu, szkła i marmuru – niczym w skupionym na podobnej tematyce "Brutaliście" Brady’ego Corbeta. Reżyser łuska emocje właśnie z takiej formalnej dyscypliny. Kamera z uwagą obserwuje przestrzenie, ale równie wiele mówi o bohaterach poprzez ministerialne gabinety, sale konferencyjne, anonimowe wnętrza biur czy prywatne pokoje. Demoustier wśród inspiracji dla "Wielkiego Łuku" wyróżnił filmografię Raymonda Depardona i trzeba przyznać, iż jego duch jest tutaj obecny.

  • MEDIA Programme of the European Union
  • Ex Nihilo
  • Centre national du cinéma et de l'image animée (CNC)
  • Ciné+OCS
  • Det Danske Filminstitut
  • Danmarks Radio (DR)
  • France Télévisions
  • Agence Nationale de Gestion des Oeuvres Audiovisuelles (ANGOA)
  • Région Ile-de-France
  • Cinécap 8
  • Société des Producteurs de Cinéma et de Télévision (Procirep)
  • Zentropa Entertainments
  • France 3 Cinéma
  • Le Pacte
  • MPC
  • Canal+ France

Jak na film o architekcie przystało, obiekty nie stanowią tu dekoracji, ale są jakby dominującym językiem opowieści. Przy tym dobrze oddano tu atmosferę Francji epoki Mitterranda, nie popadając równocześnie w nostalgię. Wielki Łuk staje się więc czymś więcej niż symbolem konkretnej inwestycji. Staje się raczej pomnikiem wiary, iż polityka i kultura mogą mówić wspólnym językiem, co dzisiaj wydaje się już dość przebrzmiałym sloganem. Spreckelsen nie jest świętym patronem sztuki czy zupełnym idealistą bez skazy. Reżyser zdaje się sugerować wręcz, iż to właśnie jego nieelastyczność czyni go postacią tragiczną.

Narracyjnie Demoustier utrzymuje ton powściągliwości i egzystencjalnego pata. Kontempluje i drąży temat zbliżeniami i długimi ujęciami monumentalnych planów. Kameralizuje też całą sytuację formatem i ziarnem – w przeciwieństwie do wielu innych filmów nie służy to estetyzacji przeszłości, co raczej wprowadzeniu melancholijnego tonu. "Wielki Łuk" pozostaje jednym z ciekawszych europejskich filmów ostatnich miesięcy. Demoustier, choć opowiada o budowaniu pomników, nikomu takowego nie stawia. Szkicuje ludzki portret zarówno samego projektanta, jak i epoki Mitteranda oraz związanych z nią figur. Idea przyjezdnego projektanta kościołów ściera się tu z rzeczywistością. I na koniec autor pozostawia nas w zwyczajnej goryczy oraz gorzkiej refleksji nad samą sensownością tego typu przedsięwzięć: czy warto było budować tak, aż do bólu?
Idź do oryginalnego materiału