- Ludziom jest łatwiej obejrzeć film o rosyjskim nauczycielu, który w zasadzie nie robi nic, niż pochylić się nad losem kobiet, które zgwałcili rosyjscy żołnierze. Na Zachodzie jest utrwalony obraz ofiary - ma cichutko sobie siedzieć. My chcemy pokazać, iż pomimo traumy kobiety mają siłę walczyć o swoją godność - mówią w rozmowie z Wirtualną Polską Alisa Kowalenko oraz Iryna Dowhań, reżyserka oraz główna bohaterka filmu "Ślady".