Polscy turyści i pasażerowie planujący podróże do Belgii stoją przed poważnym wyzwaniem. Ambasada RP w Brukseli wydała ostrzeżenie o masowych zakłóceniach w ruchu lotniczym spowodowanych ogólnokrajowym strajkiem. Najgorsze ma nadejść 12 marca, gdy dwa główne lotniska całkowicie wstrzymają operacje.
Przyczyna chaosu – strajk generalny
Zakłócenia wynikają z protestów przeciwko reformom i oszczędnościom rządu federalnego. Strajk rozpoczął się już 8 marca na kolei i rozleje się na inne sektory, w tym lotnictwo. Brak personelu odpowiedzialnego za bezpieczeństwo uniemożliwi normalne funkcjonowanie portów lotniczych. Największe problemy dotkną lotniska Charleroi i Bruksela-Zaventem. W Charleroi nie odbędą się żadne przyloty ani odloty, a w Brukseli-Zaventem samoloty nie wystartują. To cios dla tanich linii lotniczych, z których korzysta wielu Polaków.
Z powodu ogólnokrajowej demonstracji zaplanowanej na czwartek, 12 marca, oraz braku personelu, który mógłby zapewnić pełne bezpieczeństwo operacji, lotnisko Charleroi nie będzie w stanie obsługiwać zaplanowanych lotów odlotów i przylotów – poinformował port Charleroi.
Wpływ na polskich pasażerów
Odwołania mogą objąć połączenia z Krakowa, Warszawy, Modlina oraz lot Wizz Air z Lotniska Chopina. Podróżni powinni sprawdzać statusy lotów u przewoźników i rozważyć alternatywy. Strajk sparaliżuje nie tylko lotniska. Oczekuj opóźnień na kolei, w komunikacji miejskiej i funkcjonowaniu urzędów. Ambasada radzi planować podróże z wyprzedzeniem i monitorować sytuację. W obliczu tych wydarzeń, tysiące osób może zmienić plany. Warto śledzić komunikaty, by uniknąć przykrych niespodzianek na trasie do Belgii.
Źródło: X / Canva
