Czternaście lat po premierze przełomowego debiutu „Heal”, Loreen wraca z nową płytą. Wildfire, której premierę zaplanowano na 27 marca nakładem Polydor France, potwierdza status artystki jako szczególnej storytellerki. 3 października zobaczymy ja na scenie warszawskiej Stodoły.
Ludzie mogą kojarzyć mnie z energicznych popowych hymnów, ale ten album odsłania pełne spektrum mojej twórczości. Są na nim i seksualność, i bezbronność; agresja i moc. Światło i cień – wyznaje Loreen.
Tę ewolucję słychać już w „Feels Like Heaven”, promującym płytę singlu napisanym wspólnie z nominowaną do Grammy Sią i wyprodukowanym przez Jessego Shatkina, stojącego za wieloma przebojowymi albumami współczesnego popu.
Artystka tłumaczy:
To piosenka o destrukcyjnej naturze ludzi, ale również o potrzebie bycia kochaną wyznaje artystka. Mamy w zwyczaju odsuwać się od ludzi nam najbliższych. Mierzenie się z niszczącymi wzorami własnych zachowań, nazywanie ich po imieniu i przechodzenie przez nie daje miejsce i szanse na coś większego, lepszego. To w tym miejscu rozpoczyna się prawdziwe wyzwanie. To co z początku wydaje się upadkiem, często po czasie okazuje się konstruktywną sytuacją. Czasem musisz przejść przez ogień, by odnaleźć w sobie coś głębszego. Może destrukcja wcale nie jest przeciwieństwem rozwoju, a tym co go umożliwia? To jest sens całego albumu: spojrzeć na rozpad z szacunkiem i miłością.
Dorobek płytowy Loreen odzwierciedla karierę napędzaną pewnością siebie i widocznym wpływem na świat rozrywki. Jest jedyną kobietą, która dwukrotnie triumfowała na Eurowizji. Jej wielokrotnie pokryte platyną single „Euphoria” i „Tattoo” okupowały szczyty list przebojów w 10 krajach, dorabiając sie ponad miliarda odtworzeń na Spotify. To jednak tylko część historii. Wyjątkowe podejście Loreen do muzyki ukształtowały zarówno skandynawska wrażliwość, w której dorastała, oraz dziedzictwo jej rodziny, wywodzącej się ze społeczności berberyjskiej w Górach Atlas w Maroku. Tradycje beduinów, rytm i śpiew są w tamtych stronach narzędziem, które odmienia energię ciała i przywraca mu równowagę.
Jak przynzaje wokalistka, muzyka jest dla niej językiem, który łączy ludzi. Z kolei „Wildfire” – artystyczną odpowiedzią na otaczający nas chaos. Wśród jej współpracowników, na płycie pojawia się między innymi reprezentant sceny RnB 6lack („Tattoo”), z kolei utwór „True Love” napisała wspólnie z Olafurem Arnaldsem, wielokrotnie nagradzanym islandzkim kompozytorem.
Stworzyliśmy społeczeństwo przeładowane informacjami. Dostrzeżenie prawdy, pewność komu i czemu zaufać, zdaje się czasem niemożliwe. Tak jak odróżnienie faktu od fikcji. Ten album jest jest reakcją na wszechobecną intensyfikację energii dookoła nas. Musimy zaufać intuicji, która wskaże nam drogę. Tę intuicję i piosenki odkrywające wiele oblicz Loreen usłyszymy 3 października w warszawskiej Stodole.







