Lizzo odpiera zarzuty o molestowanie: „Prawda wyjdzie na jaw”

terazmuzyka.pl 8 godzin temu

Lizzo nie zamierza iść na ugodę w sprawie sądowej wytoczonej przez jej byłe tancerki.

Sprawa sięga sierpnia 2023 roku. Wtedy Arianna Davis, Crystal Williams i Noelle Rodriguez oskarżyły wokalistkę o molestowanie seksualne oraz stworzenie toksycznego środowiska pracy w latach 2021–2023. Lizzo od początku zaprzecza wszystkim zarzutom.

W nowym wywiadzie dla programu „CBS Mornings” artystka podkreśliła, iż chce walczyć o oczyszczenie swojego imienia i udowodnić swoją niewinność:

Większość ludzi by tak zrobiła. Myślę, iż to byłoby łatwe wyjście, ale walczę w tej sprawie, bo wiem, iż to nieprawda.

Dodała też, iż jest gotowa zeznawać w sądzie, jeżeli zajdzie taka potrzeba:

Nie mogę się doczekać, aż sprawa zostanie oddalona. Biorę tę sprawę bardzo serio, przez to, co znaczę dla ludzi. Prawda wyjdzie na jaw. I dlatego się jej nie boję. Prawda jest mniej sensacyjna niż nagłówki.

Jednym z ważnych wątków pozwu był zarzut fat-shamingu wobec jednej z tancerek. Ten element sprawy został jednak oddalony przez sąd w grudniu. Lizzo komentowała to później tak:

Nie było żadnych dowodów, iż zwolniłam je za przybranie na wadze. Bo to nigdy się nie wydarzyło. Nie zostały zwolnione za przybranie na wadze. Zostały zwolnione za nagranie mnie bez zgody i przesłanie tego byłym pracownikom. Nigdy nie zwolniłam nikogo za wagę. Zawsze wspierałam osoby o większych ciałach i dawałam im przestrzeń.

Pozostałe zarzuty przez cały czas są rozpatrywane. Dotyczą m.in. rzekomo niestosownego zachowania podczas wyjazdu do Amsterdamu na początku 2023 roku oraz oskarżeń o dyskryminację. Artystka konsekwentnie im zaprzecza.

Mimo trwającego procesu Lizzo nie zwalnia tempa zawodowo. 5 czerwca ma ukazać się jej nowy album „Bitch”. Płyta będzie następcą wydanego w 2022 roku krążka „Special”. Wokalistka opublikowała już utwór tytułowy, który nawiązuje do hitu Meredith Brooks z 1997 roku.

Idź do oryginalnego materiału