Lizzo odpowiedziała fanom, którzy oskarżyli ją o krytykowanie Taylor Swift. Wokalistka stanowczo zaprzeczyła, jakoby kiedykolwiek obrażała inne artystki.
Artystka już 5 czerwca wyda swój piąty album „Bitch”. W ostatnich dniach aktywnie promuje nowy materiał w mediach społecznościowych i właśnie tam wybuchło zamieszanie związane z Taylor Swift.
Lizzo skomentowała na platformie X wpis porównujący wyniki jej mixtape’u „My Face Hurts From Smiling” z 2025 roku do rezultatów najnowszego albumu Taylor Swift „The Life Of A Showgirl”. Zapytała swoich obserwatorów:
Czy ktoś może mi wyjaśnić, co to oznacza?
Jeden z użytkowników odpowiedział jej:
To znaczy, iż całe to gadanie o Tay w końcu się na tobie zemściło.
Wokalistka gwałtownie zareagowała:
Czy wszystko z tobą w porządku? Po pierwsze, nigdy nie obrażałam Taylor Swift. A skoro już o tym mowa, nigdy nie obrażałam żadnego artysty. To, iż wspominam kogoś z nazwiska, nie znaczy, iż go obrażam. Dorośnijcie, proszę. Nie było mnie długo na Twitterze, więc przyzwyczaiłam się do odpowiadania na wpisy, które wydają mi się zabawne. Nie zdawałam sobie sprawy, iż to miejsce zamieniło się w krainę fanowskich kont.
Artystka zaprzeczyła też, jakoby próbowała uderzyć w Olivię Rodrigo:
Wow! Nigdy nie rzuciłabym cienia na Olivię Rodrigo. Uważam, iż jest niesamowita. Może przestanę odpowiadać takim kontom, żeby nie było żadnych nieporozumień. Twitter powinien dawać wam jakieś pomarańczowe oznaczenia czy coś.
W międzyczasie Lizzo udostępniła dalej wpis sugerujący, iż dzięki swojej strategii w mediach społecznościowych znów sprawiła, iż ludzie zaczęli o niej mówić w kontekście nadchodzącego albumu „Bitch”. Artystka przyznała również, iż inspirowała się działaniami Cardi B w sieci.











