Trzech muzyków amerykańskiego Black Denim Rage powołało w 2024 roku do życia formację Living Fast. To kolejny zespół próbujący przenieść słuchacza do złotej ery heavy i speed metalu lat 80. Już 24 kwietnia światło dzienne ujrzał ich debiutancki album zatytułowany „Running Across Steel”.
Debiut Living Fast to bardzo świadomy ukłon w stronę klasycznego heavy metalu. Już od pierwszych minut słychać, iż nie jest to próba odświeżenia gatunku czy szukania nowoczesnych rozwiązań, ale wierne oddanie ducha lat 80. W ostatnich latach pojawia się wiele podobnych płyt i dziś sam klimat retro oraz zestaw ogranych riffów to zdecydowanie za mało. Na szczęście Living Fast mają do zaoferowania coś więcej — autentyczność, pasję i wyjątkową energię.
Nie znajdziemy tutaj nowoczesnych produkcyjnych sztuczek. Zamiast tego dostajemy surowe, bezpośrednie brzmienie, które doskonale oddaje klimat dawnych metalowych wydawnictw. Living Fast nie próbują wymyślać heavy metalu na nowo — ich muzyka to szczery hołd dla klasyki gatunku. Słychać wyraźne inspiracje Iron Maiden czy Angel Witch, ale momentami można wychwycić również ducha Enforcer.
Oczywiście można zarzucić zespołowi schematyczność, brak oryginalności czy ograniczoną różnorodność. Jednak nadrabiają to ogromnym wyczuciem melodii oraz talentem do komponowania chwytliwych, oldschoolowych riffów. Za partie gitarowe odpowiada duet Eisenfaust/Sanders. Muzycy nie stawiają na techniczne popisy — liczy się przede wszystkim melodyjność i motywy, które błyskawicznie zapadają w pamięć. Ma być oldschoolowo, prosto i z odpowiednim pazurem — i ta formuła sprawdza się znakomicie.
Ogromnym atutem zespołu jest także wokalista Stefano Gugliotta. To frontman wręcz stworzony do śpiewania heavy metalu. Dysponuje charyzmą, charakterystyczną barwą głosu i bez problemu radzi sobie z wysokimi rejestrami. Dzięki niemu muzyka Living Fast nabiera jeszcze większej siły i autentyczności.
Album zawiera 10 utworów i trwa niespełna 39 minut, co idealnie wpisuje się w klasyczny format metalowych wydawnictw z lat 80. Całość otwiera instrumentalny „Talon of Fate”, budujący odpowiedni klimat przed adekwatnym uderzeniem. W tytułowym „Running Across Steel” szczególnie mocno słychać wpływy brytyjskiej sceny NWOBHM. To prawdziwy hołd dla klasycznego heavy metalu, wykonany z ogromną szczerością i pasją.
Zespół nie zwalnia tempa w „Endless Nights”. Utwór opiera się na dobrze znanych schematach, ale dzięki zaangażowaniu i energii zespołu brzmi świeżo i przekonująco. Więcej rockandrollowego ducha znajdziemy w przebojowym „Easy Comes Easy Goes”, który ponownie czerpie garściami z estetyki NWOBHM.
Na albumie nie mogło zabraknąć heavy metalowego hymnu. „Metallians on the Road” to numer, który bez problemu może porwać publiczność podczas koncertów. Pobrzmiewają tutaj echa Manowar oraz wczesnego Accept. Najostrzejszym fragmentem płyty jest natomiast „Speed Metal Knights”. Właśnie w tej speedmetalowej formule Living Fast czują się najlepiej. Mimo iż zespół nie odkrywa tutaj niczego nowego, imponuje jakością wykonania i energią.
Więcej mroku i ciężaru przynosi „Dystopian”, choć przez cały czas pozostaje on mocno zakorzeniony w klasycznym heavy metalu. Living Fast potrafią jednak pisać także bardziej melodyjne i przebojowe utwory, czego najlepszym przykładem jest „Never Let You Go”. To spokojniejszy numer o wyraźnym hardrockowym charakterze, który zachwyca chwytliwą melodią i pozwala słuchaczowi złapać oddech przed finałem albumu.
„Live for Today” ponownie podkręca tempo i wnosi koncertową energię. To kolejny dowód na to, iż czasem najprostsze rozwiązania są najlepsze. Największą niespodziankę zespół zostawił jednak na sam koniec. „Black Canvas” to znakomity przykład epickiego heavy metalu i zdecydowanie najambitniejszy utwór na płycie. Living Fast wychodzą tutaj poza bezpieczne ramy speed metalu, stawiając na bardziej nastrojową i rozbudowaną kompozycję. Wyraźnie słychać inspiracje klasycznym Iron Maiden — szczególnie w pracy gitar i budowaniu klimatu. Monumentalny motyw przewodni robi ogromne wrażenie i pokazuje potencjał drzemiący w zespole.
„Running Across Steel” to album skierowany przede wszystkim do fanów klasycznego heavy metalu. Nie próbuje być nowoczesny ani rewolucyjny. Zamiast tego oferuje czystą esencję gatunku — szybkość, melodyjność i bezkompromisową energię. To hołd dla klasyki podany jednak z wyczuciem, pasją i świeżością. Płyta skradła moje serce i z pewnością będę do niej często wracał. A jeżeli ktoś przez cały czas wątpi w talent Living Fast, powinien koniecznie posłuchać „Black Canvas”. Tak właśnie powinien brzmieć rasowy heavy metalowy debiut.
Ocena: 9/10












