Wulgaryzmy w Trójce zabrzmiały w niedzielę 25 października, gdy w audycji “Trzecia strona medalu” poleciała nieocenzurowana wersja “Scyzoryka” Liroya. Prowadzący przerwali piosenkę, ale sprawa wróciła po kilku dniach. Dyrektorka stacji Agnieszka Szydłowska zapowiedziała konsekwencje. Do pracowników trafił też mail.
Do wpadki doszło po godzinie 17, w trakcie programu nadawanego na żywo. Zamiast wersji przygotowanej do emisji radiowej słuchacze usłyszeli nagranie z niecenzuralnymi słowami. Pomyłka poszła na żywo.
Gdy w utworze kieleckiego rapera padły przekleństwa, prowadzący gwałtownie zareagowali i przerwali odtwarzanie. Audycja toczyła się dalej bez dłuższej przerwy. Na tym jednak się nie skończyło.
Na emisję zwrócili uwagę słuchacze, a o sprawę zapytał branżowy serwis Presserwis. Kierownictwo rozgłośni przyznało, iż doszło do pomyłki.
Agnieszka Szydłowska zapowiada konsekwencje po wpadce w Trójce
Szefowa Programu III Polskiego Radia zabrała głos w rozmowie z Presserwisem. Przyznała, iż puszczenie nieocenzurowanej wersji “Scyzoryka” było błędem, do którego nie powinno dojść. Na samym komentarzu się nie skończyło.
Sprawdzamy, jak to możliwe, iż utwór w naszej bazie jest w wersji bez cenzury i wyciągniemy z tej sytuacji konsekwencje
– zapowiedziała dyrektorka.
Jak podaje Presserwis, po otrzymaniu pytań od dziennikarzy Szydłowska wysłała wiadomość do całego zespołu Trójki. Zwróciła w niej uwagę na utwory dobierane spontanicznie. Chodzi o piosenki dokładane bez pełnej listy nagrań.
Zaliczyliśmy w ostatnich dniach incydent, który skłania mnie do przesłania prośby – do autorów audycji i wszystkich, którzy odpowiadają za emisję
– tak brzmi początek maila.
Wulgaryzmy w Trójce. Dyrektorka zwraca uwagę na polski rap
W dalszej części wiadomości Szydłowska nie kryła, iż ceni w radiu spontaniczność. Prowadzący muszą jednak zachować czujność. Zwłaszcza przy polskich piosenkach.
Improwizowanie w radiu jest świetne, reagowanie na “chwilę” również. Ale CZERWONĄ LAMPKĘ musimy mieć w głowie gdy chcemy bez przesłuchania dołożyć do audycji utwór w języku polskim a zwłaszcza gdy sięgamy po rap!
Dyrektorka przyznała też, iż problem leży głębiej. W bazie muzycznej stacji wciąż są nagrania, które nie nadają się na antenę bez sprawdzenia. Zespół ma o tym pamiętać.
W idealnym świecie nasza baza muzyczna zawierałaby tylko utwory gotowe do emisji, niestety jest w niej sporo piosenek bez cenzury! Wynika to z wielu powodów, na które nie mamy wpływu. Dlatego zobowiązuję was do sprawdzania piosenek, które dokładacie poza wyborami autora playlisty
– dodała na koniec.
Zapowiedziane konsekwencje dotyczą działań wewnątrz rozgłośni. Nic nie wskazuje na to, by w sprawie wypowiedział się organ nadzorczy.
Agnieszka Szydłowska wróciła do Trójki jako szefowa anteny
Przypomnijmy, iż w przypadku nadawców publicznych obowiązują szczególne standardy, zwłaszcza w pasmach dostępnych dla szerokiej publiczności. Ustawa o radiofonii i telewizji zabrania audycji propagujących postawy sprzeczne z moralnością i dobrem społecznym. Mówi o tym jej art. 18. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji wielokrotnie przypominała nadawcom o przeciwdziałaniu wulgaryzacji języka na antenie.
Nie każdy wulgaryzm w radiu oznacza jednak automatycznie złamanie prawa. Ocena zależy od kontekstu i charakteru przekazu. Przepisy szczególnie chronią dzieci i młodzież.
Sama Szydłowska była związana z Trójką przez 15 lat. Prowadziła tam między innymi “Program Alternatywny” oraz weekendowe pasmo “Radiowy Tom Kultury”. W 2020 roku odeszła ze stacji, gdy po unieważnieniu notowania Listy Przebojów z piosenką Kazika Twój ból jest lepszy niż mój z radia zwolnił się Marek Niedźwiecki. Odeszło wtedy wielu dziennikarzy. Wróciła w 2024 roku jako dyrektorka, zastępując Marcina Wąsiewicza. Teraz musi tłumaczyć wpadkę własnej anteny.
Źródło zdjęć: Akpa












