Lipcowe WAPO! Wieczór Artystów Poznańskich otworzył wakacyjny sezon

gazetafenestra.pl 1 dzień temu
Uczestnicy i partnerzy WAPO. / fot. Gosia Walkowiak (Fenestra)

Za nami XVII edycja Wieczoru Artystów Poznańskich, która po raz kolejny zgromadziła miłośników muzyki i lokalnej twórczości w barze MY pod Sceną. Wydarzenie, znane z kameralnej atmosfery i różnorodnego programu otworzyło wakacyjny sezon, prezentując publiczności kolejne grono utalentowanych artystów. Kto wystąpił na scenie 1 lipca i czym zaskoczyła lipcowa odsłona WAPO?

Poznań jest pełen utalentowanych i wyróżniających się artystów, o czym od ponad roku przekonują kolejne edycje Wieczoru Artystów Poznańskich. Różnorodność uczestników sprawia, iż każde spotkanie przynosi publiczności nowe muzyczne i artystyczne doświadczenia. Inicjatywa, której celem jest promocja niezależnych twórców i niszowej sztuki, zyskała już rozpoznawalność na poznańskiej scenie kulturalnej. Potwierdzeniem jej rosnącej pozycji była obecność podczas festiwalu Pyrkon, gdzie WAPO miało własną scenę, na której wystąpili artyści znani z wcześniejszych edycji wydarzenia. Organizowane w każdą pierwszą środę miesiąca spotkania przyciągają coraz większą publiczność i na stałe wpisują się w kulturalny świat wydarzeń stolicy Wielkopolski.

Rozmowa z Bartkiem Olszowskim

Pierwszym uczestnikiem XVII edycji Wieczoru Artystów Poznańskich był Bartek Olszowski. Muzyk rozwija swój autorski projekt „bahr”, w ramach którego tworzy muzykę wymykającą się gatunkowym schematom, pełną emocji i autentyczności. Choć wcześniej był członkiem zespołu, dziś stawia na solową ścieżkę artystyczną. Podczas WAPO zachwycił publiczność energią i sceniczną charyzmą, a po występie znalazł chwilę, by opowiedzieć o swojej twórczości, planach na przyszłość i wrażeniach z wydarzenia.

Muzyczny projekt autorski – bahr. / fot. Gosia Walkowiak (Fenestra)

Zacznę od pytania o twoją twórczość. Czym się inspirujesz?

– Mam wrażenie, iż jest tak, iż kiedy coś dzieje się w życiu, to wymaga jakiegoś przetworzenia i wtedy powstaje piosenka. Tak naprawdę inspiracją są więc życiowe doświadczenia. Zawsze jest dosyć duże opóźnienie pomiędzy momentem, kiedy tworzysz piosenkę, a tym, kiedy faktycznie ją zagrasz. zwykle kończę utwór w ciągu roku albo dwóch. Teraz tworzę inne numery – bardziej poważne, o życiu, przemijaniu i tematach, które wynikają z życiowego doświadczenia.

Dlaczego postanowiłeś wybrać karierę solową?

– Mieliśmy różnice artystyczne w zespole. Trochę trudno było nam się dogadywać, a tak naprawdę około 90 procent materiału dostarczałem ja. Później głównie kłóciliśmy się o to, jak ten materiał ma wyglądać, więc przy 15. numerze, z tą samą wojną w tle, stwierdziłem, iż trochę się już wypalam. Kiedyś jeden utwór potrafił powstawać dwa albo trzy lata, bo tyle zajmowało dogadanie się z zespołem. Teraz ten proces jest zdecydowanie szybszy.

Jakie są twoje muzyczne plany na przyszłość?

– Ja cały czas mam potrzebę tworzyć, więc podstawą jest po prostu tworzenie i myślę, iż to właśnie będę robił. To mój sposób na życie. Mam nadzieję, iż umrę, tworząc ostatni numer. Czekam na taki utwór, z którego będę naprawdę dumny i który będzie szeroko słuchany. Staram się, żeby moje piosenki były mocne emocjonalnie, ale jednocześnie przystępne dla odbiorcy. Lubię też eksperymentować z formą, strukturą i brzmieniem, dlatego cały czas myślę o kolejnym numerze.

Jakie są twoje wrażenia po dzisiejszym WAPO?

– Jestem zauroczony tą grupą ludzi. Dużo osób samo do mnie podchodzi i zagaduje. Widać, iż na tej gałązce jest po prostu dużo liści, więc chyba będziemy tu przychodzić. Dziś jestem tutaj pierwszy raz.

Niesamowity występ Bartka Olszowskiego. / fot. Gosia Walkowiak (Fenestra)

Inni artyści wieczoru

Podczas WAPO, jak zwykle, nie zabrakło wyjątkowych osobowości. Oprócz Bartka Olszowskiego na scenie baru MY pod Sceną zaprezentowało się jeszcze troje artystów. Jako drugi wystąpił Andrzej Skwarski, tworzący pod pseudonimem Andy Birds. To wokalista i gitarzysta, który ma na swoim koncie liczne koncerty oraz współpracę z zespołem Free Road. w tej chwili rozwija swoją solową działalność, a podczas WAPO zaprezentował publiczności autorskie kompozycje.

Wokalno-gitarowy występ Andrzeja Skwarskiego. / fot. Gosia Walkowiak (Fenestra)

Kolejnym wykonawcą był Szygenda – raper związany z poznańską sceną muzyczną. Wyróżnił się przede wszystkim sceniczną charyzmą, dzięki której gwałtownie nawiązał kontakt z publicznością. Podczas jego występu goście chętnie bawili się przy prezentowanych utworach.

Energiczne wystąpienie poznańskiego rapera – Szygnedy. / fot. Gosia Walkowiak (Fenestra)

Wieczór zamknął Kanoohii. Jego twórczość opiera się na nostalgicznych, pełnych emocji i szczerości kompozycjach. Artysta w bardzo osobisty sposób opowiada o swoich doświadczeniach, a jego muzyka porusza słuchaczy. Balansując między indie rockiem, alternatywą i elektroniką, tworzy interesującą i charakterystyczną mieszankę gatunkową.

Poruszające przedstawienie Kanoohii. / fot. Gosia Walkowiak (Fenestra)

Poza koncertami nie zabrakło również gościa specjalnego, z którym – zgodnie z tradycją WAPO – odbyła się rozmowa. Tym razem była nim „Ranko Ukulele”, czyli Marta Grenda. Artystka od lat buduje grono wiernych słuchaczy, a jej twórczość wyróżnia się oryginalnością i autentycznością. Podczas spotkania opowiedziała o swojej działalności i doświadczeniach, a rozmowa okazała się inspirująca i pełna szczerych refleksji.

Gościni specjalna XVII edycji WAPO – „Ranko Ukulele”. / fot. Gosia Walkowiak (Fenestra)

Lipcowa odsłona Wieczoru Artystów Poznańskich po raz kolejny pokazała, jak wiele muzycznych talentów kryje poznańska scena. Pozostaje czekać na kolejną edycję i następnych artystów, którzy zaprezentują publiczności swoją twórczość już 5 sierpnia.

Gosia WALKOWIAK

Idź do oryginalnego materiału