Linda Perry wróciła wspomnieniami do pracy z Courtney Love i zdradziła kulisy jednej z najbardziej napiętych sytuacji w studiu nagraniowym.
Perry współpracowała z Courtney Love przy jej solowym albumie „America’s Sweetheart” z 2004 roku oraz przy płycie Hole „Nobody’s Daughter” z 2010 roku. W wywiadzie nazwała Love „niesamowicie inteligentną kobietą” i przyznała, iż mimo trudnego charakteru artystki bardzo ją ceni. Dodała jednak, iż podczas ich pracy w studiu pojawił się inny muzyk, który „psuł atmosferę”:
Pracowaliśmy kiedyś nad płytą, kiedy Billy Corgan przyszedł do studia i był totalnym marudą, który psuł cały klimat.
Producentka dodała, iż relacja Courtney Love i lidera The Smashing Pumpkins była bardzo skomplikowana, a sytuacja zaczęła przeszkadzać całemu zespołowi pracującemu nad materiałem:
Courtney i Billy mają razem niesamowitą historię, ale mój zespół powiedział: „Nie możemy dalej pracować z tym gościem”. W końcu weszłam do reżyserki, spojrzałam na Billy’ego i powiedziałam: „Stary, musisz wyjść”. Kiedy Courtney wytrzeszczyła oczy ze zdziwienia, powiedziałam: „Chodzisz tutaj, jakbyś był pieprzonym darem Boga dla rock’n’rolla. Masz złą energię. Chcę, żebyś wyszedł z mojego studia”. Billy był w szoku, ale wyszedł.
Według Perry Courtney Love nie mogła uwierzyć, iż ktoś odważył się wyrzucić Corgana ze studia.
W rozmowie mówiła także o powrocie 4 Non Blondes. Zespół reaktywował się w ubiegłym roku i przygotowuje pierwszy od ponad 30 lat album zatytułowany „1994”.
Linda Perry była jedną z gwiazd tegorocznych Ivor Novello Awards, gdzie otrzymała nagrodę Special International Award. Tym samym dołączyła do grona wcześniejszych laureatów, wśród których znaleźli się m.in. Brandon Flowers z The Killers, Bon Jovi czy Shakira.














