
Czy była to muzyka, czy poezja, na pewno wrażliwość. Piotr Selim i Hanna Lewandowska potrafią zaczarować publiczność. Zresztą dysponują potężnym orężem. Oprócz własnych utworów interpretują twórców światowej elity: Leonarda Cohena, Agnieszkę Osiecką, Bułata Okudżawę, Włodzimierza Wysockiego, Edwarda Stachurę. To od nich, jak twierdzą, uczyli się tęsknot i czułości.
Koncert zatytułowany jest „Liczy się tylko miłość”. W jej wyrażaniu nie przeszkadza nawet, jak się okazuje ani 13., ani piątek, na który przypada w dodatku Dzień Kochania Siebie.
– Zaśpiewamy dzisiaj nasze najnowsze piosenki, ale i te stareńkie. Zapewniam, iż wszystkie będą ładne – obiecywała na początku koncertu Hanna Lewandowska i obietnicy dotrzymała. Jak twierdzi, po 27 latach współpracy z Lubelską Federacją Bardów, której współzałożycielem był Piotr Selim, mogłaby się już ubiegać o status osoby grupie najbliższej. Wydaje się, iż w podobnej sytuacji są fani talentów duetu Selim-Lewandowska, którzy przyjechali dzisiaj do Miejskiego Ośrodka Kultury w Świdniku specjalnie na ten koncert z Lublina, Otwocka, Zamościa, a choćby Krakowa.
Piosenka zwana literacką powinna już z samej nazwy czerpać i nawiązywać do literatury. Tym razem odpowiedzialność za część literacką wzięły na siebie wiersze Hanny Lewandowskiej, pochodzące z jej tomiku zatytułowanego „Stacyjki”. Tytułowy wiersz jest jakby kwintesencją ludzkiego życia, które składa się z odkrywanych, jak na stacyjkach, kolejnych wrażeń, zauroczeń, poczucia upływającego czasu, dwoistości świata i, na koniec, jego piękna.
Są różne rodzaje muzyki – energetyczna, relaksująca, bardziej lub mniej wyrafinowana, bo muzyka jako zjawisko społeczne musi być uniwersalna. Charakter twórczości Hanny Lewandowskiej i Piotra Selima da się ująć jednym wyrazem – mądra.





