„Leviticus” to queerowy horror o religijnej homofobii, w którym największym potworem okazuje się ludzka nietolerancja [Recenzja]
Zdjęcie: (Fot. materiały prasowe)
Renesans horroru trwa w najlepsze. Twórcy gatunku coraz częściej sięgają bowiem po grozę nie tylko po to, aby straszyć widzów, ale też opowiadać o lękach społecznych, traumach i przemocy ukrytej pod pozorem moralności (patrz: „Backrooms” i „Obsesja”). „Leviticus” Adriana Chiarelliego, który zachwycił widzów wrocławskiego festiwalu Nowe Horyzonty, wpisuje się w ten trend wyjątkowo mocno. To bowiem queerowy horror o miłości, religijnym fundamentalizmie i konsekwencjach prób „naprawiania” ludzkiej tożsamości, który ma spore szansę stać się nie tylko box office’owym przebojem, ale też nowym klasykiem kina grozy.












