Moje modlitwy zostały wysłuchane – po Level Up 2, które bardzo mi się podobało, z przerwą liczącą zaledwie kilka miesięcy pojawiło się Level up 3. Tym razem obyło się bez prawie roku czekania. Sprawdźmy zatem, co Dan Sugralinow ugotował w ostatnim na ten moment tomie tej serii.
Wydaje się, iż Fil przezwyciężył wszystkie trudności i wreszcie będzie mógł opuścić grę obcych zainstalowaną w jego umyśle. Chce już wrócić do normalnego życia, tym bardziej iż jest w świetnej formie, a jego firma znakomicie prosperuje.
Ale choćby to nie wystarczy! Wrogowie są silniejsi niż kiedykolwiek i żeby nie stracić wszystkich swoich umiejętności oraz interfejsu, Fil musi zrobić coś jeszcze…
A zatem – witajcie na Pibellau! W obcym świecie, który stanie się areną galaktycznej Próby.
Tutaj nie można sobie pozwolić na najmniejszy błąd. Każdy heksagon tej planety jest polem bitwy. Zasoby zdobywa się siłą bądź sprytem, a każdy sojusz może okazać się jedyną szansą na przetrwanie… albo początkiem katastrofy.
– opis wydawcy
W Level Up 3. Próba bierzemy wraz z Filem udział w tytułowej Próbie, gdzie użytkownicy interfejsu walczą na śmierć i życie – no, prawie. Rzeczywiście, uczestnicy mogą ginąć wewnątrz świata Próby i odczuwają to aż nazbyt realnie, aczkolwiek tak naprawdę ich życiu nic nie zagraża. Stawką jest interfejs, nie przetrwanie. W „grze” bierze udział 169 osób, ale tylko jedna z nich, zwycięzca, zachowa swoje „moce”. Wszyscy pozostali utracą interfejs i zapomną, iż kiedykolwiek go mieli. Po posmakowaniu jego potęgi zaś nikt nie chce, rzecz jasna, oddać go bez walki.
Fot. materiały promocyjne (Facebook/Wydawnictwo Insignis)Oprócz wątku Próby równolegle obserwujemy także ziemskie zmagania Fila. Jakim cudem? Otóż – w wyzwaniu od Starszej Rasy bierze udział tylko cyfrowa kopia oryginalnego Panfiłowa, podczas gdy on sam wciąż znajduje się w swoim świecie i zajmuje się własnymi sprawami. jeżeli uda mu się wygrać, to replika połączy się z pierwowzorem i przekaże mu wszystkie swoje wspomnienia z Próby. jeżeli nie, klon ulegnie kasacji, a prawdziwy Fil straci interfejs oraz wspomnienia o nim.
Z tych dwóch linii fabularnych zdecydowanie bardziej podobała mi się ta o Próbie. Jej mechanika bardzo przypominała grę wideo, w związku z czym dostaliśmy tam rasowe litRPG w pełnej okazałości. Jednocześnie dorzucenie do tego konceptu mechanizmu battle royale dodawało napięcia, wzrastającego z każdą wtopą, których Fil bynajmniej sobie nie pożałował. Obserwując Próbę, bawiłam się naprawdę świetnie i żywo kibicowałam Panfiłowowi. Co do ziemskiego wątku mam jednak nieco mniej entuzjastyczne odczucia. Wciąż był ciekawy, ale mam wrażenie, iż trochę za mocno odpięliśmy tam wrotki. Level Up przez długi czas urzekał mnie przede wszystkim swoją przyziemnością. W ściganiu się z amerykańskimi służbami natomiast nie ma jej już niestety za grosz.
Fot. materiały promocyjne (Facebook/Wydawnictwo Insignis)No i pozostało zakończenie. Sporo osób pisało o tym na Lubimy Czytać i moje własne odczucia też są podobne – mam wrażenie, iż trochę przelecieliśmy tę końcówkę na szybkiego, a część podjętych w niej decyzji nie całkiem mi się podoba. Oczywiście, w tamtym momencie Fil też faktycznie musiał się spieszyć i mógł nie przemyśleć pewnych rzeczy, ale mimo wszystko jego posunięcia w tamtej chwili – zwłaszcza akcja z Jovaną, czyli kobietą, w której zakochał się podczas Próby – wydały mi się out of character. Jak na kogoś, kto dotychczas wykazywał się sporą empatią, dość nieczule postąpił, wiedząc, iż bez żadnego ostrzeżenia zostawi tę dziewczynę z tym wszystkim samą…
Spoilery obeszłam, jak tylko mogłam, ale teraz pochylmy się jeszcze na moment nad posłowiem. Level Up 3. Próba jest finałowym tomem trylogii, aczkolwiek z dopisku na zakończenie wynika, iż to wciąż nie koniec historii Panfiłowa. Sugralinow wspomina tam, iż planuje kontynuować opowieść w Level Up 4. Selekcja i iż jak tylko uporządkuje pomysły na fabułę, najpewniej „do jesieni”, to siądzie do pisania i wypuści dalsze części. Problem w tym, iż ów ogłoszenie pochodzi z 2018 roku, tymczasem mamy rok pański 2026, a Selekcji wciąż ni widu, ni słychu. Mam nadzieję, iż kiedyś się ona jednak ukaże. To, z czym zostałam po Próbie, nie do końca mnie satysfakcjonuje.
Fot. materiały promocyjne (Facebook/Wydawnictwo Insignis)Nie całkiem zadowalająca jest również warstwa techniczna tekstu. Przede wszystkim – sporo w nim powtórzeń, z czego wielu łatwo było uniknąć. Druga sprawa, choć to już chyba kłopot z redakcją oryginału, a nie polską – bywało tak, iż jedną rzecz mieliśmy opisywaną po dziesięć razy, a czegoś innego nie sklaryfikowano wcale. Zapamiętałam już, jak wyglądały trzy podstawowe rodzaje stworków na Pibellau, naprawdę nie trzeba mi przypominać za każdym razem, gdy Fil ma je w zasięgu wzroku. Natomiast to, skąd nagle wzięło się prawie dziesięć wolnych heksagonów, choć rozdział wcześniej było mówione, iż już żadnych nie ma – to akurat można było wyjaśnić. Domyśliłam się później, iż pewnie jakiś inny uczestnik Próby umarł od mobów i stracił tereny albo coś, ale w pierwszej chwili miałam lekki dysonans. Tutaj akurat dodatkowe zdanie czy dwa by nie zaszkodziło.
Wizualnie Level Up 3. Próba kontynuuje trend z poprzednich części. Za okładkę przez cały czas odpowiada Piotr Sokołowski, który niestrudzenie brnie w ten sam styl ilustracji. No i bardzo dobrze. Ten rodzaj kreski świetnie sprawdził się przy dinozaurach widocznych na froncie trzeciego tomu, a i zestawienie kolorów wypada tu bardzo „growo”. Z dotychczasowych okładek Level Upów ta podoba mi się chyba najbardziej.
Podsumowując, Level Up 3. Próba to dobra książka z drobnymi niedociągnięciami, a do tego rasowe litRPG – choćby bardziej niż dwa poprzednie tomy. Wątek Próby bardzo wciąga, szczególnie jeżeli jest się graczem gier wideo. Mam jednak nadzieję, iż czwarta część się kiedyś ukaże – zakończenie trójki pozostawia bowiem niedosyt i lekko mieszane odczucia, które dobrze uciszyłby kolejny epizod przygód Fila.

Autor: Dan Sugralinow
Tłumaczenie: Piotr Mocniak
Okładka: Piotr Sokołowski
Wydawca: Insignis
Premiera: 17 czerwca 2026 r.
Oprawa: miękka
Stron: 504
Cena katalogowa: 54,99 zł
Powyższa recenzja powstała w ramach współpracy z wydawnictwem Insignis. Dziękujemy!
Fot. główna: materiały promocyjne – kolaż (Insignis)




