Mam już tego dosyć! Grzegorz z hukiem odsunął łyżkę na bok, patrząc gniewnie na żonę. Przecież tego nie da się jeść! Makaron rozgotowany jak papka i kilka niedosmażonych mielonych! Co ty robiłaś przez cały dzień? Od telefonu nie potrafisz się odkleić?
Jak możesz tak mówić? teatralnie westchnęła Bronisława, gwałtownie chowając komórkę do kieszeni. Przecież patrzyłam na Jurka! Jest taki żywy! Cały ojciec dodała złośliwie, obserwując jak mąż z trudem się powstrzymuje. Jest mi bardzo ciężko, rozumiesz? Nic mi nie wychodzi! Ciąża i poród to była dla mnie trauma
Jerzyk ma dwa i pół roku zaczął spokojnie Grzegorz, dusząc w sobie złość. Już dawno powinien pójść do przedszkola, a ty wrócić do pracy. Od razu byłoby łatwiej!
Mam go wysłać do tej wylęgarni wirusów? Bronisława patrzy na męża z oburzeniem. Chcesz mieć stały abonament w szpitalu?
Z dzieckiem trzeba pracować i go rozwijać, jeżeli nie wiedziałaś!
Pracuję z nim! Jurek jest bardzo rozwinięty jak na swój wiek, pani neurolog sama to powiedziała! broniła się Bronisława. Ta rozmowa pojawiała się już nie pierwszy raz i za każdym razem bała się, iż Grzegorz rzeczywiście pośle syna do przedszkola. Za bardzo przywykła do godzin spędzanych w internecie i trudno jej było z tego zrezygnować!
A komu za to dziękować? nie wytrzymał Grzegorz i uderzył pięścią w blat stołu, aż talerz podskoczył. Mojej mamie! To ona przychodzi i uczy Jurka! Ty w tym czasie śpisz albo grasz w telefonie! Może byś zamiast tego ogarnęła mieszkanie i ugotowała coś dobrego! Czemu po ośmiu godzinach pracy mam wracać do takiej wybitnej kuchni? spojrzał z pogardą na kolację.
Nie jestem twoją kucharką ani sprzątaczką! Jestem żoną! A ty masz mi zapewnić wygodne życie!
Bronisława naprawdę szczerze wierzyła w to, co mówiła. Po obejrzeniu setek polskich talk-show i godzinach spędzonych na kobiecych forach zupełnie zmieniła podejście do małżeństwa. Kiedyś sądziła, iż powinna troszczyć się o męża, dbać o dom i wychowanie dzieci. Teraz uznała, iż to rola służby, nie żony a ona siebie ceni zbyt wysoko, by dać się sprowadzić do takiego poziomu.
Co? wysyczał Grzegorz, słuchając jej płomiennego wywodu. Czyli ja haruję całe dnie, żeby utrzymać rodzinę, a ty siedzisz i klikasz w kanapę?
Ja będę się rozwijać! Bronisława odpowiedziała dumnie. Jeszcze będziesz się chwalił kolegom, jaką masz mądrą żonę!
Tak? A jaką ostatnią książkę przeczytałaś? Czego nowego się nauczyłaś? Grzegorz wstał, zrobił parę kroków i zawisł nad żoną. No, mów! Co? Nic! Przewijanie Facebooka to nie rozwój. A te twoje durne talk-show w telewizji, gdzie wszyscy się przekrzykują, niczego cię nie nauczą. Odpowiedz poważnie: zamierzasz zająć się domem i dzieckiem jak porządna żona czy nie?
Nie! Już ci mówiłam, nie jestem służącą
Bronisława zaczęła krzyczeć, wyciągając na męża cały wachlarz pretensji: iż za mało zarabia, iż jest tyranem domowym, iż nigdy go nie ma Grzegorz słuchał spokojnie i odpowiedział krótko:
Rozwód.
Co?! Bronisława aż zaniemówiła, szykując się na kolejną lawinę żalów.
Rozwód powtórzył chłodno. Znajdę sobie normalną dziewczynę na żonę i dobrą matkę dla Jurka. Ty spędzasz z synem może dwie godziny dziennie, reszta to babcie. Nie jesteś matką, na to trzeba zasłużyć. I „żoną” cię już nazwać nie mogę.
Bronisława najpierw się przejęła, ale zaraz machnęła ręką. Grzegorz chce nią tylko postraszyć pomyślała przecież i tak syn trafi do niej, matki! Na pewno nie odważy się jej zostawić!
Od tego dnia Grzegorz wyraźnie się zmienia. Ignoruje Bronisławę, przechodzi obok bez słowa. Jurek z babcią Małgorzatą jadą na dwa tygodnie nad morze Bronisława zgadza się z ulgą: wreszcie nikt nie przeszkadza jej surfować w necie. Po kilku dniach zaczyna tęsknić za synkiem i częściej dzwoni do teściowej.
Po dwóch tygodniach przychodzi wezwanie do sądu. Grzegorz dotrzymuje słowa i wnosi o rozwód. Na rozprawie czeka ją kolejna niespodzianka jej własna matka stanowczo opowiada się po stronie zięcia.
Uważam, iż Jurek powinien zostać z ojcem mówi cicho pani Helena, patrząc na córkę z dezaprobatą. Niestety, Bronisława nie ma w sobie instynktu macierzyńskiego, z synem wcale nie przebywała, wszystko robiliśmy z Małgorzatą, mamą Grzegorza. Grzesiowi, choć pracuje dużo, potrafi znaleźć czas dla Jurka.
Sędzia potakuje i z lekkim uśmiechem patrzy na zdenerwowaną dziewczynę. Bronisława nie ma niczego ani mieszkania, ani pracy, ani kontaktu z dzieckiem. Ojciec ma duże szanse na opiekę.
Proszę o czas na pogodzenie! Nie rozstawajcie nas! Ja się zmienię! Bronisława płacze. Grzegorz, przysięgam, zmienię się, zapomnę to wszystko o byciu sprzątaczką, będę prawdziwą żoną! Uwierz mi jeszcze raz!
Zobaczymy
***********************
Miesiąc wcześniej
Jest mi wstyd za moją córkę kiwała głową pani Helena. Grzegorz, rozumiem cię, kto by chciał taką żonę? Cały dzień w domu, a choćby porządku nie zrobi, o dziecko nie dba jeżeli zdecydujesz się na rozwód, nie będę cię potępiać. Tylko pozwól mi widywać Jurka, więcej nie proszę
Kocham Bronkę, mimo wszystko westchnął ciężko Grzegorz. Ale ta sytuacja naprawdę robi się trudna. Chciałbym dać jej szansę.
To złóż pozew. Bronisława na pewno będzie przeciw, dostaniecie trzy miesiące na mediacje. Może to jej otworzy oczy.
**************************
Bronisława lekcję zapamiętała. W mieszkaniu znowu czuć czystość i zapach domowego rosołu, sama dziewczyna stała się milsza i uważniejsza. I wreszcie zaczęła spędzać czas z Jurkiem, z czego chłopiec bardzo się cieszy zawsze bardzo kochał swoją roztargnioną mamę.












![Tragiczny pożar w Kończycach Wielkich. Nie żyje mężczyzna [FOTO]](https://radio90.b-cdn.net/files/2026/01/Pozar-Konczyce-Wielkie-fot.-Slask-Cieszynski-112-2.jpg)