"Lalka" Bolesława Prusa doczekała się już wcześniej kilku ekranizacji. Pierwszej próby przeniesienia powieści na ekran podjął się Wojciech Has. W 1968 nakręcił on film z Beatą Tyszkiewicz i Mariuszem Dmochowskim w rolach głównych. W 1977 roku natomiast Ryszard Ber zrealizował serial, w którym wystąpili Małgorzata Braunek i Jerzy Kamas.
"Lalka": nowa ekranizacja słynnej powieści Bolesława Prusa
Reżyserią nowej wersji "Lalki" zajmie się Maciej Kawalski, który w 2022 roku zachwycił publiczność filmem "Niebezpieczni Dżentelmeni", niecodzienną komedią kryminalną z gwiazdorską obsadą, opowiadającą o przygodach czterech znakomitych artystach zakopiańskiej bohemy. Do projektu został również zaangażowany producent Radosław Drabik, który na swoim koncie ma takie tytuły jak "Planeta Singli" czy "Masz ci los!". W roli Stanisława Wokulskiego obsadzono Marcina Dorocińskiego.Reklama
"Są w polskiej kulturze postaci, które żyją i odbijają się echem w każdym z nas. Stanisław Wokulski jest jedną z nich, to człowiek pełen sprzeczności, marzyciel i pragmatyk, romantyk i rewolucjonista. Jestem zaszczycony, iż będę mógł podążyć śladami wielkich aktorów: Mariusza Dmochowskiego oraz Jerzego Kamasa i zmierzyć się z legendą stworzoną przez Prusa, pokazać ją w nowym świetle i mojej interpretacji" - mówił Marcin Dorociński.
Co o ekranizacji "Lalki" sądzi Beata Tyszkiewicz? Padły gorzkie słowa
Głos w sprawie nadchodzącej ekranizacji zabrała legenda polskiego kina, Beata Tyszkiewicz. W 1968 roku aktorka wcieliła się w postać Izabeli Łęckiej w wersji Wojciecha Hasa. W rozmowie z Pudelkiem w gorzkich słowach przyznała, iż nie rozumie entuzjazmu widzów czekających na nową produkcję:
"Ja nie kibicuję, bo nie znam na tyle młodych aktorów. Poza tym wersja Hasa była na tyle wierna, iż nie wiem, czy jest potrzeba ekranizowania znowu 'Lalki'".
Zobacz też: Po tej roli usłyszał o nim świat. Największym problemem okazały się zarobki